Ja raz stałem kilka godzin w takim błotku, powiedzmy że bucik z podeszwą się zapadał. Wrzuciłem wsteczny, wcisnąłem gaz i uczucie było takie, jakby opony przykleiły się do ziemi. Auto zaczęło pełzać dopiero po kilku sekundach od wciśnięcia gazu, ale powolutku wyjechało z tego bajora. Nie wyłączałem trakcji. Może gdybyś poczekał chwilę z wciśniętym gazem to jakoś by się wygrzebała z tych rolek?