Z informacji jaką otrzymałem w ASO, silniki w momencie sprzedaży auta są już dotarte. Można więc je od razu "pałować", jak ktoś lubi

Niemniej, luźna sugestia była taka żeby jednak na początku silnika nie katować. Nie wkręcać na maksymalne obroty od razu, ale robić to stopniowo wraz z ilością pokonanych kilometrów. Niby fabrycznie dotarty, ale elementy silnika muszą się jakoś ułożyć. Bez względu na to co to znaczy.
Jeżeli chodzi o mnie to posłuchałem ASO i obchodziłem się z silnikiem łagodnie przez pierwszy 1000 km. Starałem się także zawsze doprowadzić do rozgrzania się silnika do temperatury roboczej, zanim go wyłączyłem. Dodatkowo po przejechaniu bodajże 1500 km, wymieniłem olej. Jedni twierdzą że to nie ma sensu inni mówią że sens ma.
Wnioski jakie można wyciągnąć z opinii w necie na temat docierania nowych aut są takie, że osoby które zmieniają samochody co 4-5 lat śmieją się z tych co docierają, a Ci co zamierzają mieć auto na dłużej nic sobie z tych śmichów nie robią i silniki docierają
