Tak więc jeszcze wczoraj zdążyłem dokładnie Corollę umyć wysuszyć i zawoskować. No plus przesmarowanie uszczelek i zamków oraz konserwacja wnętrza czyli plastików i skóry. Dolanie płynu zimowego do spryskiwaczy aby przypadkiem nie zamarzło.
Czyli Corollka do zimy trochę jest przygotowana

Przejechałem już pierwsze 10 tyś km i jak na razie to nie stwierdziłem aby silnik brał olej bo dalej pokazuje na full i jest w kolorze jasno żółtym. Żadnych dolegliwości w tym czasie nie zauważyłem, no poza tym ewentualnym biciem koła pasowego co występuje lub nie w większości tych silników 1,6 ale ASO mówi mi, że jest ok to położyłem ten fakt na karb tego, że ten typ tak ma. Zresztą jakby to była jakaś wada to pewnie komuś już z tego powodu by się silnik rozleciał a jeszcze takiego przypadku nie zanotowano.
Autko jak na razie sprawuje się dobrze i sympatycznie się nim jeździ ( no jedynie czasem na autostradzie jak chce nagle wyprzedzić to przypominam sobie, że tu dynamiki jest b. mało i trzeba wcześniej jednak pokręcić. Pierwszy przegląd będzie gdzieś w lutym to zobaczymy czy ASO coś mi wykryje czy nie
