Druga generacja nawigacji. Pierwszej chyba nie było nawet w ogóle w CH-R dostępnej?
Trochę z moich uwag z hybrydy po 7tyś. km w mieszanych warunkach, głównie autostrady:
Ktoś jeździł może już dużo po terenach górskich hybrydą?
Przy długich zjazdach w trybie B, gdy bateria naładuje się na full - to wtedy silnik wchodzi na bardzo wysokie obroty. Pozostaje hamowanie zwykłym hamulcem w trybie D, co znów nie jest najkorzystniejsze dla tarcz i klocków hamulcowych...
Na myjni bezdotykowej samochód lubi się sam otwierać i zamykać, i dodatkowo włączać alarm.
Tylne drzwi są takie, że mimo wszystko brudzi się karoseria przed uszczelkami drzwi, a już za drzwiami.
Przy prędkościach autostradowych (niemieckich) pozostają już tylko dwa "inteligentne" tryby skrzyni biegów - full gaz albo nie full gaz, nie ma nic po środku.
Wielkość zbiornika paliwa w hybrydzie to jest kpina, żart, parodia (szczególnie jak jednak wybierzemy się na trasę)
Automatyczne włączanie świateł lubi migać światłami przy świcie i zmierzchu, lepiej na stałe włączyć światła.
Cecha charakterystyczna auta: "pi pi pi pi piiip pip pii pi piiip pip pip" - znaczy się jak nie piszczało od dłuższego czasu, to znaczy że coś jest nie tak.
System LDA nie odczytuje czerwonych linii tymczasowych (Austria), nadal traktuje jako główne białe, i nadaje się do wyłączenia (przynajmniej wspomagania - bo będzie skręcał, ale bez całkowitego wyłączenia to pi pi pi pi)
Przy równocześnie żółtych i białych pasach nie odczytuje nic, przy samych żółtych - odczytuje OK
Brakuje w tempomacie adaptacyjnym trybu odległości między 1 a 2 kreskami - ten pierwszy wydaje się być jednak za blisko, a na 2 kreskach to jesteśmy już daleko... W korku za to działa całkiem sprawnie, nawet jak na chwilę samochód przed nami się zatrzyma, to my dalej jedziemy nic nie naciskając. Szkoda, że ruszenie trzeba samemu potwierdzić (ale jestem w stanie zrozumieć to ze względów bezpieczeństwa). Jeżeli ktoś nam zajeżdża drogę na tempomacie, to czasami nie załapie samochodu i trzeba ręcznie zahamować, a jak znów już załapie to lubi mocniej przyhamować. Na naszych autostradach zbyt niska kultura jazdy by się to do czegoś większego nadawało.
Cichutkie kierunkowskazy (nie denerwują, można je mieć włączone na skrzyżowaniu

)
Odczytywanie ograniczeń prędkości z różnych bocznych znaków - niepoprawne (np. ze zjadów na autostradach), ale równocześnie poprawne odczytywanie znaków ograniczeń prędkości warunkowych (np. prędkość w przypadku deszczu)
Bardzo sprawny system parkujący - wbrew pozorom, można bardzo szybko zaparkować i niejednokrotnie lepiej (równiutko) niż w pełni ręcznie (i tak do tyłu nic nie widać + patrząc po tym jak niektórzy parkują równolegle na ulicach innymi samochodami...)
Brak wielu adresów w nawigacji.
I jeszcze: pi pip pip pii pip pip pii pi
pipippip!