Jakieś pół roku temu szukałem informacji przedzakupowych na temat Auriski (
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,39837.msg566396.html#msg566396). Przypomnę że sprawa dotyczyła zakupu nowej Auris HB 2 FL, HSD, comfort, style + tech do miasta.
Od zakupu minęło pół roku, chciałbym więc podzielić się wrażeniami z eksploatacji, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi. Auto będę porównywał do drugiego które mamy w rodzinie, benzynowej Astry J 1.4T (140 KM) Sports Tourer (kombi).
Zaznaczam jednocześnie że przedstawiam swój osobisty punkt widzenia a niejednokrotnie się czepiam.
Wymiary, parkowaniePorównanie na długość nie ma sensu. Jeśli chodzi o szerokość to Toyota jest węższa od Astry co w mieście robi dużą różnicę. Parkowanie dzięki temu jest prostsze i wygodniejsze, jednocześnie wnętrze jest wystarczająco przestronne. Dodatkowo w moim mieście istnieje możliwość darmowego lub bardzo taniego parkowania dla hybryd (w zależności od strefy) co również jest sprawą nie do pogardzenia.
W parkowaniu pomagają czujniki których Toyota ma znacznie więcej niż Astra, które są dodatkowo przejrzyściej obrazowane na wyświetlaczu. Zdarza się jednak że załączają się zupełnie bez powodu. W Astrze problem nie występuje, zakładam jednak że ASO mi to naprawi a nie że TTTM. Auris posiada też asystenta parkowania, przyznam się jednak że do tej pory ani razu go nie użyłem.
Tak więc duży plus dla Toyoty.
WidocznośćWidoczność do tyłu jest słaba i bez kamery byłoby bardzo kiepsko. Niedostateczna moim zdaniem jest też wielkość przedniej szyby, której sporą część zasłania dodatkowo lusterko wsteczne. Kamera i/lub nawigacja zmniejsza ten "prześwit" jeszcze bardziej. Na szczęście przednie słupki są neutralne, które w Astrze stanowią spory problem. Z kolei przednia szyba w Astrze jest znacznie większa.
Przy okazji podciągnę pod widoczność światla LED. To że zamarzają w zimie uważam za skandal i dowód na to że w Toyocie prym wiodą księgowi i zapewne wyliczono że odszkodowania w przypadku przegranego procesu po prostu wyjdą taniej. Na szczęście w mieście (szczególnie na Dolnym Śląsku) nie jest to wielki problem.
Tutaj minus dla Toyoty.
Stylistyka nadwozia i wnętrzaSylwetka Aurisa jest zgrabna, zwłaszcza w białej perle, choć jeśli mam być szczery przed FL podobała mi się bardziej (a szczególnie tył z pionowymi odblaskami). Jeśli jednak postawię oba auta obok siebie, to moim zdaniem Astra J wygrywa. Zwłaszcza z przodu.
Co do wnętrza to nie jest źle. Jednak tutaj również przyznam zdecydowane pierwszeństo Astrze bo wnętrze J zapożyczone z Insigini wygląda bardzo, ale to bardzo dobrze (radzę sprawdzić osobiście bo na zdjęciach wychodzi kiepsko).
Tutaj znów minus dla Toyoty, jednak jest to kwestia indywidualnego gustu.
Jakość wykończeniaMateriały w Aurisie oceniam na gdzieś pomiędzy średnimi a słabymi ze wskazaniem na słabe. Część miękkich tworzyw z przodu staje się twada z tyłu. Widać sporo rozwiązań "po taniości", np brak gumowych mieszków na dźwigniach przy kierownicy. Ostre plastiki z tyłu kierownicy (teraz już się wytarły). Przyciski wykonane z marnego plastiku. itp.
Gałka "zmiany biegów" aż się prosi o podświetlenie zamiast oświetlenia diodą z góry. Bardzo negatywnie zaskoczyła mnie też duża, czarna, nieobszyta niczym plastikowa płaszczyzna na desce rozdzielczej. Generalnie, jeśli przesiądę się do Astry czuję zmianę na korzyść.
Podobnie jest z bagażnikiem, który nie dość że w Aurisie wygląda mocno po taniości to jeszcze miejscami jest po prostu tandetny jak np. części burt obok nadkoli, które są chyba zrobione z jakiejś odmiany filcu i uginają się pod palcem.
Znów minus dla Toyoty.
ErgonomiaZacznę od plusów. Sterowanie tempomatem jest bardzo fajnie i działa w zdecydowanie bardziej intuicyjny sposób niż w Astrze. Włączanie świateł drogowych jest również lepsze (bo standardowe). Przyciski od szyb umiejscowione są idealnie (w Astrze zawsze opuszczałem tylną szybę zamiast przedniej). Toyota udostępniła też schowek na okulary, czego w Astrze nie ma. Znajdzie się też follow me home.
Jednak jest też cała masa rzeczy która mnie osobiście drażni. Niektóre niewielkie, ale w sumie daja obraz auta które wspiera mniej niż by mogło. Przykłady:
Przycisk blokady opuszczania szyb pasażerów blokuje także kierowcę.
Oświelenie lusterek w daszkach przeciwsłonecznych znajduje się w... podsufitce i trzeba je manualnie włączyć. Astra ma klapki ukrywające lusterka ze zintegrowanym oświetleniem.
Pociągnięcie za dźwignię wycieraczek w celu włączenia spryskiwaczy nie powoduje automatycznego włączenia przedniej wycieraczki.
Okazuje się że wystarczy dwa razy pociągnąć.O lusterku zasłaniającym mi przednią szybę już pisałem.
Mam też problemy z bezwzrokowym sterowaniem klimatyzacją i nawiewem. Być może to przyjdzie z czasem. Co prawda w Astrze też nie ma lekko.
Osobną sprawą jest radio (nie mam nawigacji) z dotykowymi przyciskami. Z punktu widzenia obsługi chyba największy minus Aurisa. Co ciekawe Amerykanie dostają radio z przyciskami fizycznymi. Więc się jednak da... Dodatkowo radio działa jedynie przez 15 minut po wyłączeniu "stacyjki".
Szyby działają tylko kilka chwil po wyłączeniu auta. Brakuje mi także świetnej opcji pozwalającej z kluczyka otworzyć lub zamknąć szyby, nie będąc w samochodzie. Na gorący dzień jak znalazł. Nie ma.
Oświetlenie wnętrza jest za słabe. Lampka w bagażniku umiejscowiona jest podobnie źle jak w Astrze - oślepia i dodatkowo (to już tylko w Toyocie) kiepsko oświetla przestrzeń.
Sterowanie kierunkowskazami jest rzekłbym niedostateczne. Da się co prawda wykonać trzy mrugnięcia bez pełnego przełączenia całej dźwigi, jednak w Astrze mam możliwośc np. pojedynczego mrugnięcia, bądź przerwania mrugania. Przydatne.
Itd itp. Minus dla Toyoty.
Klimatyzacja i wentylacjaAlgorytm działania trybu auto Toyocie jest dla mnie wielką niewiadomą. Zawsze gdy staram się z niego skorzystać, to po pewnym czasie i tak przchodzę na manual bo inaczej nie osiągam tego co chcę. Gdy jedziemy razem, żona co jakiś czas żąda żeby podgrzać bądź ochłodzić. W Astrze nie zdarzyło się to nigdy. Ergonomia przycisków podobnie zła jak w Astrze.
Nawiewy na konsoli środkowej nie maja wyróżnionej pozycji środkowej. Niby nic, ale gdzie indziej są.
Podobno są problemy z zapachami z klimatyzacji. W Astrze to samo.
Dodatkowo warto też wspomnieć o kwestii izolacji termicznej. Nie wiem czy jest coś w dachu, jednak stukanie ujawnia pustą przestrzeń. Natomiast stukanie w dach Astry daje głuchy odgłos. Dodatkowo zauważyłem że dość niebezpiecznie jest przechowywać plastikowe okulary w dedykowanym schowku (w dachu) w słoneczny dzień. Robi się tam na prawdę gorąco.
Ze względu na tryb auto który w Astrze działa, niewielki minus dla Toyoty.
Nagłośnienie i radioWydawało mi się że Astra gra źle, ale gdy wsiadłem do Toyoty to okazazało sie że może być gorzej.
Samo radio w Astrze jest poprawne, w Toyocie szwankuje barwa dźwięku, ergonomia i drobne niedoróbki software. Przyładowo mając włożony pendrive i plytę, zawsze wystartuje pendrive, nawet jeśli zostawimy na płycie. Drobne a wkurzające.
Astra z kolei (w mojej wersji) nie posiada wsparcia dla telefonu w ogóle. Wsparcie w Aurisie jest ale: nie działa wybieranie glosowe, czasem nie pokazują się nazwy kontaktów, nie działają SMSy (może to i lepiej). I, co najgorsze, po wyłączeniu silnika wsparcie do telefonu też się wyłącza. Mówiac szczerze lepiej korzystało mi się z Jabry zapinanej na daszek przeciwsłoneczny.
O ergonomii przycisków ekranowych już pisałem.
Znów minus dla Toyoty (uwaga, nie mam JBL).
Komfort jazdy, zawieszenie, prowadzenieToyota podobno jest dość twarda, u mnie to odczucie wzmaga się jeszcze ze względu na koła 17", które mają dość niski profil. Dziury, nierówności itp są niestety bardzo odczuwalne. W Astrze nie dość że mam większe koła to dodatkowo ze znaczne grubszym profilem. Dziury nie robią na niej wielkiego wrażenia.
Auris ma zdaje się z tyłu wielowahacz, Astra o ile pamiętam jednowahaczowe z drążkiem Watta. Na drodze lepiej zachowuje się Astra.
Mam też zastrzeżenia co do wygłuszenia. Hałas w Aurisie, przy wyższych prędkościach, jest na dłuższą metę męczący. Dodatkowo coś mi skrzypi w okolicach prawych drzwi (szczególnie jak jest zimno). W Astrze jak dotąd cisza. Zarówno nic nie skrzypi jak i silnik jest bardzo dobrze wyciszony (na niskich obrotach praktycznie go nie słychać, zdarzało mi się włączyć rozrusznik bo myślałem że zgasł).
Za to praktycznie wogóle nie przeszkadza mi tzw. "wycie" silnika w Toyocie.
Minus dla Toyoty.
Silnik, dynamika, spalanie, trwałość napęduW Aurisie z dynamiką jest nieco gorzej niż sądziłem. Bywa nawet że zanim rozpocznę manewr wyprzedzania muszę się najpierw rozpędzić, a w Astrze nigdy takiej potrzeby nie miałem. Jednak tragedii nie ma.
W spalaniu oczywiście zdecydowana przewaga Aurisa. Średnie spalanie (liczone wg dystrybutora) to 5.63 l/100km (a zapewne jeszcze spadnie). W Astrze jest gorzej, średnie spalanie wynosi 8,11 l/100km, przy czym w mieście zawiera się pomiędzy to 8,5-10,5.
Silnik Aurisa powinien być trwalszy (1KM wyciąga z 18 cm3 vs 1KM z 10cm3), tym bardziej że Astra gwarantuje dodatkowo takie atrakcje jak dwumasa, turbina, intercooler itp. Jakkolwiek o silnikach Opla mówi się że nie są takie najgorsze na tle innych (szczególnie mając na uwadze wczesne TSI) to jednak Toyoty pod względem trwałości nie przeskoczą.
Tu plus dla Toyoty.
Przyjemność z jazdyŻeby się za bardzo nie rozpisywać bo w zasadzie wszystko już na ten temat napisali inni,
nic nie przebije ogromnej przyjemności jazdy hybrydą w mieście. Poza miastem wolę jednak Astrę.
Jako że kupiłem auto na miasto, wielki plus dla Toyoty.
Praktyczność, bagażnik itpBagażnik w Aurisie uznaję za wystarczający. Dodatkowo jest on wyposażony w kilka uszek na linki, które pozwalają na dobre zabezpieczenie bagażu przed przesuwaniem. Jest to lepiej pomyślane niż w Astrze gdyż uszka Toyota zamocowała na burtach, natomiast Opel w podłodze. Z kolei Astra posiada półeczki i schowki także w bagażniku, które są bardzo praktyczne. Trzeba jednak pamiętać że Astra to kombi, ale Auris to HB.
Niestety Toyota zrezygnowała z półeczki w konsoli środkowej, której mi bardzo brakuje. Zamiast tego w podłokietniku jest dodatkowy, mały schowek na telefon, który jednak (przynajmniej u mnie) odwiera się bardzo opornie. Schowek z lewej strony pod kierownicą jest mniejszy niż w Astrze i dla mnie nieco za mały.
Co do przewożenia rowerów z tyłu to nie mam jeszcze pełnej jasności. Po lekturze forum wydaje mi się jednak że ten o ten ficzer trzeba sie było zatroszczyć przed zakupem. W Astrze, żaden problem.
Mimo wszystko remis, ze wskazaniem na Toyotę.
InneNie wiedziałem gdzie to dopisać. Podoba mi się dźwięk zamykanych drzwi w Toyocie. :D
Z kolei drzwi Astry brzmią tak jakoś... słabo.
Podsumowując:- w dalszym ciągu uważam że kupiłem właściwe auto do miasta, czyli Aurisa HSD
jednak:
- w trasie wolę Astrę
oraz:
- gdyby Toyota nie posiadała napędu hybrydowego, kupiłbym Hondę lub Mazdę.
P.S. Samochód jest żony, więc dla pewności zapytałem TŻ o opinię. Ogólnie jest
bardzo zadowolona, a po dłuższym zastanowieniu podała mi jedyny minus: problem z wentylacją. Dla niej albo jest za ciepło albo za zimno.