Nie 'japończyki' tylko w zasadzie mazda, toyoty mają raczej dobre zabezpieczenie i moj poprzedni 10 letni (w czsie sprzedaży) avensis nie mial śladu rdzy.
A wracając do tematu, czym się kierowałem kupując aurisa. Powiększyła się rodzina i potrzebowałem kombi z dużym bagażnikiem, skórą (łatwiej czyścic chlew po dzieciach

) i automatem. Moje typy to: wtedy bardzo wieża astra, golf, civic i auris. Zapowiadany był też megane, ale do premiery trochę czasu jeszcze było, choć chętnie bym się przejechał.
Astra odpadła po naczytaniu się i osłuchaniu o amerykańskich skrzyniach które sie rozpadają po 100 tys. Nawet jak mi by się nic nie działo to jakiś niesmak pozostał. No i bagażnik jakiś mały był, pojemność 540l to chyba podana z przestrzenią na koło zapasowe. Poza tym mimo 150km nie jechało to wcale.
Golf jak to golf, nudny jak flaki z olejem, ale 1.4 tsi dawal radę, na pewno dużo lepiej niż ten 1.4 z astry, pewnie ze względu na moment dostępny znacznie niżej. W każdym razie golf został jako potencjalne wozidło.
Civik głośny jak cholera, odechciało się po pierwszej jeździe.
No i przyszła kolej na aurisa. Po przejechaniu pierwszych metrów dało się poczuć jakąś inną jakość, i takie poczucie, że jazda konwencjonalnym napędem to jednak krok wstecz do poprzedniej epoki. Hybryda urzekła mnie po pierwszych kilometrach i tak już zostało. A bagażnik? Jest olbrzmymi (jeżdzę tylko z dolną półką). Nie było jeszcze sytuacji, że nie zabrałbym 2 wóżków, 3 walizek i sterty, często niemałych, zabawek. Wykonanie wprawdzie gorsze niż w golfie, widać, że nawet wersja prestiż z innym kokpitem i skórzaną tapicerką, pod spodem jest tak samo zrobiona z papieru jak wersja active, ale koniec końsów jestem zadowolony z zakupu i chyba to jest najważniejsze
