Cześć problemów powstaje już podczas transportu wozów. Nieprzestrzeganie zaleceń producenta co do konserwacji i doladowywania akumulatorów w określonym czasie (tak by ich pojemność nie spadła poniżej 50% gdyż jeśli spadnie to następuje nieodwracalnie spadek pojemności aku, która i tak już jest niewielkia)
Na rynek EU są przewidziane niewielkie pojemności aku 12V, co już jest "na granicy" fabrycznie.
Cześć problemów wynika z montażu akcesoriów, które dodatkowo obciążają aku. Dodatkowo podczas montażu, operacji doposazenia etc nikt się nie przejmuje tym, by go naładować.
Potem odpalanie z boostera podczas przygotowania, z boostera podczas wydania bo przecież się rozładował...
Kolejny temat to dodatkowe akcesoria (alarm, czasem alarm + immo, kamery, GPSy) które także obciążają aku 12 na postoju. Często już na starcie błędnie podłączone w ASO, choć możnaby się spodziewać profesjonalnego montażu...
Kolejny temat to akcja pt DCM=ecall, do tej pory nie uporali się z kilkoma kampaniami na jego usterki, w tym na nie usypianie się, walczą z tym od 4 lat.
Kolejny temat to olewanie zgłoszeń dotyczących tych problemów przez serwisy, co potęguje błędne koło.
Brak diagnostyki, pomiarów, zaznajomienia się ze stylem jazdy Klienta, brak wywiadu. Gwarant za doktoryzacje nie zaplaci, więc nikogo to nie obchodzi, że nie odpalił 10 raz Klientówi. Pracownik serwisu ma na zleceniu NIE ODPALA a wóz odpala. Co robi?
Test.
Test wychodzi zawsze AKU SPRAWNY, ale nie dziwne gdy auto pokonało do serwisu kilka km i zdążyło się podładować... Ponieważ Assistance odpalił i kazał jechać do ASO a nie zabrał wozu...
"Heniek, zabieraj. Auto gotowe."
Zlecenia tego typu są usuwane w systemie, brak śladów napraw gwarancyjnych w historii stąd zawsze "Pani/Pan na to pierwszy raz?"
No i co ze jest biuletyn na wymianę? Aku wychodzi SPRAWNY.
Jeszcze można by wymieniać..