Dziś straciłem kartę proxy od Cobry od mojej Auriski HSD. W strasznie idiotyczny sposób - upuściłem kluczyki przy kasie na stacji benzynowej, pilot się rozwalił i elektronika karty wpadła pod ladę. W taką malutką szczelinę. I za ch.. pana nie udało się jej znaleźć. Lady pancerne, panele przy podłodze niezdejmowalne, przyklejone. Przez pół godziny razem z obsługą próbowaliśmy na ślepo jakimiś listwami wyciągnąć kartę spod lady, niestety porażka. Absurdalna sytuacja, bo widziałem jak wpadała pod ladę, mniej więcej widziałem gdzie. Udało się wyciągnąć tony brudu i sporo monet, niestety karta przepadła :(
Miałem MEGA szczęście, że pamiętałem PIN i procedurę jego wklepywania, więc udało się auto uruchomić i wrócić do domu (bo cała sytuacja była w trasie - godzinę drogi od domu).
Tak więc potrzebuję nową kartę. Czy ktoś ogarniał taki temat? Na allegro widzę że można takie karty kupić, z zieloną diodą (ja miałem z czerwoną) i sprzedawca dodaje "instrukcję kodowania karty". Trochę mam obawy, bo jeden sprzedawca twierdzi, że kolor diody ważny, drugi, że zielona też zadziała, jeden straszy, że lepiej, żeby kodowanie zrobił elektromechanik, drugi, że wystarczy mi PIN i instrukcja i dam radę... Ktoś wie może jak wygląda procedura dodawania nowej karty do centralki? Jutro zapytam w ASO ile taka przyjemność, ale pamiętam, że nie dorabiałem sobie drugiej kiedyś bo chcieli jakieś kosmiczne pieniądze. Za to mega się też cieszę, że po zakupie auta wystarałem się o ten PIN (bo auto używane i karty z pinem mi nie przekazano). Bo teraz byłbym w niezłej d...
A co do używania PINu w zastępstwie karty - to jest lipa u mnie. Co prawda po wejściu do auta jak wprowadziłem pin, to alarm się rozbroił i auto się odpaliło, ale podczas jazdy zaczęło nagle wyć. I wyło z przerwami przez dobre kilkanaście minut. Potem mu się znudziło, nie wyło już, ale widziałem w czasie jazdy, że dioda alarmu mruga.