Nie wytrzymałem do jutra i dziś wyjąłem dmuchawę - prosta czynność. Miałem problem z wyjęciem silnika, ale gdy w końcu zrozumiałem, że wystarczy go wypchnąć to wszystko stało się prostsze

Przedmuchałem środek silnika i nasmarowałem dolne łożysko smarem do łożysk. Przeczyściłem szmatką widoczny kurz pod łopatkami i tyle. Aby zdjąć łopatki trzeba chyba zerwać zabezpieczenie na szczycie wirnika, a nie wiem, czy uda się później to złożyć.
Niestety moje czyszczenie nie dało żadnego efektu

świszczy jak świszczało.
Podejrzewam, że u mnie problem leży w łożysku - trzpieniu bezpośrednio pod łopatkami i to tam należałoby nałożyć smar, ale nie mam się tam jak dostać.
Chyba, żeby psiknąć do środka WD40? ale on wyczyści, rozpuści stary smar, a co z nowym?
widziałem kiedyś spec środki do smarowania, w sprayu.... może takim psiknąć pod łopatki, celując w trzpień? czy też mogę w ten sposób zniszczyć całkiem silnik?
Czy też zostawić temat i wydać parę stówek na nową dmuchawę?