Ciekawy komentarz pod artykułem nt. ADAC z onetu. Ciekawe ile jest takich akcji w rzeczywistości:
To nie tylko ADAC. Kolega jest maniakiem Alfy Romeo, mieszka w Niemczech. Kupił nową 159 JTDM w salonie AR. Dba o te auto niesamowicie, wszystkie przeglądy, wymiany olejów, wszystko tylko w ASO. Gdy pojechał po trzech latach na TUV był pewny że wszystko będzie ok. Autko wymyte, napastowane, dodatkowo po przeglądzie okresowym w niemieckiej ASO. Zawsze tak przygotowuje swoje samochody do przeglądu - ma jeszcze jeden ,niemiecki wóz i tak samo dba o niego.. I co się okazało już na wstępie? Właściciel alfy niesamowicie zadowolony z swojego wozu zaczął wymieniać zalety auta. Natomiast Pan Diagnosta, rzuciwszy niechętnym okiem na alfę, burknął pod nosem że włosi to się nadają ale do produkcji wszystkiego tylko nie aut. I z iście niemiecką precyzją zaczął szukać, szarpać klamki, węszyć - tak dosłownie, bo "lubią przeciekać", szyba przednia czy aby nie zmatowiona ( mierzył przyrządem, a auto ma 60 000 km przebiegu) .Wyraźnie zły że nic nie znalazł i tak warunkowo dopuścił samochód do eksploatacji podając przyczynę : słabe oświetlenie tylnej tablicy rejestracyjnej. Na pytanie właściciela dlaczego, przecież wszystko działa jak należy usłyszał - słabo świecą lampki. I tak oto całkowicie sprawna Alfa Romeo zasiliła szeregi aut z usterką instalacji elektrycznej i/lub oświetlenia zewnętrznego. Samochód natychmiast pojechał do serwisu, tam zrobiono pomiary min. napięcia na żarówkach tablicy rej, nie znaleziono żadnych usterek. Elektryk z serwisu Alfy powiedział wprost - gdyby pan pojechał na TUV autem VW czyli jedynie słusznym wozem w Niemczech przegląd byłby zaliczony za pierwszym podejściem. a tak proszę bardzo - kolejny dowód, kolejna Alfa nie przeszła przeglądu. I w statystykach ląduje na niskich miejscach. I o to chodzi, ma się niemieckie sprzedawać, dlatego dla mnie te wszystkie rankingi TUV, DEKRY, ADAC są tyle warte co wróżenie z fusów po kawie.