No to inaczej trzeba nazwać wielosezonową , w miarę dobra na wszystkie warunki bez extremalnych zjawisk .Dobra na miasto i okolice ,a na trasie bez niespodzianek . Złotego środka na wszystko nie ma ,to niedościgniony ideał . A tam przesadzasz ,takie opony na deszcz czy inne zjawiska to tylko w F1 na pitstopie mają . Tu chodzi o Kowalskiego co parę spraw na mieście załatwia ,markety zalicza i czasem jedzie do rodziny dalej lub jakiś wypad ,wakacje . Na idealnej mieszance jeden by zbił kokosy ,a reszta by upadła ,oni na to nie pozwolą . To tak jak by mieli robić auta którym nic się nie dzieje po kraksie . Ktoś wynalazł jakieś rozwiązanie na to ,ale dawno firmy autowe to wykupiły i do sejfu wsadziły .Zauważ jedno ,że sukcesywnie z roku na rok jest więcej firm mających takie modele , kiedyś może te opony były w dwóch firmach i nie cieszyły się popularnością ,zimy były inne . Ten postęp idzie tak jak globalne ocieplenie , bo warunki na to miejscowo pozwalają i od tych opon mniej wymagają . No hybryda ok ,tylko ile kosztuje wymiana aku ,oszczędzasz oszczędzasz a potem bach pliki na ladę .
Jak ktoś chce extremalnie docinać autem to musi patrzeć na pogodę i odpowiednie opony zakładać . Wielosezonówki nie są dla takich .