Nie niektórzy tylko już większość regeneruję oponę i naprawia przebicie. Już jedną miałem tak naprawianą przez poprzedniego właściciela o czym się dowiedziałem po ściągnięciu od wulkanizatora. Poza tym nie wiem czy warto byłoby mi inwestować w kolejną oponę+felgę by leżała w bagażniku. Bardziej wyjdę na plus mając zestaw naprawczy który się pewnie nie przyda bo nie rozwalę opony z czujnikami ciśnienia od tak że wybuchnie. A jeśli tak to już wole asistansa niż stanie godzinę przy samochodzie i paćkanie się z oponą. A rozszarpaną oponę tak czy siak trzeba będzie zastąpić "nową" i najlepiej o podobnym stanie bieżnika a nie nówkę z bagażnika.
No i już po sprawie, zamówiłem dojazdówkę, znaczy zainwestowałem 200 zeta i spokojnie poleży w bagażniku, w miejscu do tego przeznaczonym. Moja kalkulacja jest trochę inna od Twojej. Przede wszystkim nie paćkam się z oponą godzinę, tylko zmieniam koło w 20 min i do wulkanizatora zawiozę czystą oponę. Widzisz Stivo , często w nocy jestem w drodze i trudno mi uwierzyć że o tej porze można poważnie liczyć w polu, albo w lesie na asistace w ciągu godziny czy nawet dwóch godzin. Już słysze w słuchawce ten głos - a gdzie pan stoi, acha, ale teraz wszystkie auta mamy w trasie, zaraz jak mi któryś wróci od razu do pana przyjedzie, prosze cierpliwie czekać,....no i czekaj tatka latka. To może być też 6h.
Wracając do tematu zestawu naprawczego w samochodach pozbawionych zapasu, to chyba nie myślisz , że to zrobiono dla Twojej wygody? Wsadzili do auta kompresor za 25 zeta i pianę za dyche, a wyciągnęli koło za 500 zeta, klucz do kół i podnośnik.
Pozdrawiam.