Po pierwsze wściekłem się na mój pierwszy układ hybrydowy
A dlaczego się wściekłeś i jaki to był układ?
Zapewne wściekle uparł się na hybrydę w następnym samochodzie.
Dokładnie tak, choć wypunktowany zostałem za brak precyzyjności w dowolności myśli. Powinno stać nie wściekłem się, tylko postanowiłem. Przepraszam

Jeszcze jedno mi do głowy przyszło, mianowicie jak czytam część wypowiedzi, to zastanawiam się dlaczego na siłę szukacie czasem dziury w całym? Jakbyście mieli te hybrydowe Rav’ki a wstydzili się ich … . Nie zrozumcie mnie źle, bo to nie jest post, aby podnieść komuś ciśnienie, ale raczej spróbować je upuścić .. . Nie wiem czego oczekujecie od swoich Rav’ek. Jeżeli mają się dla części z was stać się nagle Prosiakiem Cayenne, czy Q7’ką … to nie, nie staną się, bo nie do tego segmentu rynku zostały powołane do życia. Nie wiem, jak wasz, ale mój wybór był w pełni świadomy. Dokładnie wiedziałem do czego wsiądę i dokonałem takiego właśnie a nie innego wyboru i absolutnie nie wstyd mi było spaść z wyższego konia a nawet się tym podzielić. Uwierzcie mi, że tak jak stać mnie na ratę leasingową 3,9k, tak stać mnie by było i na 8k. Mimo to mam to co mam i jest OK. Tak, widziałem jeszcze przed zakupem te idiotyczne przyciski rodem z poprzedniego wieku, klapę bagażnika otwierającą się i zamykającą cały ruski rok, widziałem klapę maski gdzie, aby płynu dolać trzeba patyk nabić w niewygodnej pozycji a w tej cenie mogliby postawić już coś na pneumatyce, tak nie mam 4 strefowej klimy, nie dali mi też pneumatycznego zawieszenia (tylko tego mi tak naprawdę żal) i jeszcze pewno trochę by mi się ulało gdybym poszukał, tylko po co?. W tej cenie dostaniecie to, co dostaliście i koniec, kropka. Naprawdę nie ma co wzdychać do Q7’ki a w przeciwieństwie do części wiem co mówię. Macie wszyscy bardzo dobrą i pojemną w miarę budę, która komfortowo wiezie nasze dupska po często gęsto garbatych naszych polskich drogach i to za naprawdę rozsądne pieniądze i w zakupie i w eksploatacji ze spalaniem włącznie, do momentu kiedy się komu na autostradzie zapali chęć zobaczenia 180 na budziku. Piszę to absolutnie neutralnie wcale wad rav’ki nie umniejszając a tantiemów od nich nie dostaję. Po prostu myślę sobie, że trzeba do tego podchodzić bardziej obiektywnie. To nie ilość hejterów, czy klakierów decyduje o tym, czy auto jest chętnie kupowane. Wystarczy popatrzeć na nasze miejskie ulice. Jeździ tych Rav’ek sporo ? Ano sporo, czyli same się obroniły i nic tu po malkontenctwie. Chcesz się pochwalić biżutem – kup sobie złotego roleksa za 6 cyfr. On nie jeździ, on się nosi.
Pozdrawiam,
TZ