Przeczytałem ten wątek i jak zwykle cały czas pomieszanie: zwykłe silniki z hybrydami, automaty ze zwykłymi i tak dalej.
Generalnie przecież ładowanie może nastąpić tylko z jednego silnika elektrycznego podłączonego do kół i silnika. Komputer decyduje kiedy i jak to robić. Jak naciskamy hamulec to też komputer decyduje czy hamuje silnikiem elektrycznym czy musi dokładać klocki (zależnie od prędkości i siły hamowania).
Tutaj musimy zrobić wycieczkę do prędkości i różnicach przy 50 i 150, bateria i cały układ może przyjąć i przepuścić przez siebie tylko określoną moc maksymalną, (uproszczenia wielkie teraz nastąpią) więc jak przy 50 naciśniemy hamulec z siłą 3 to uzyskamy 150mocy i powiedzmy że to jest maks co może system przyjąć i w tej sytuacji cała moc pójdzie do baterii, jak przy 150 naciśniemy hamulec z siła 3 to uzyskamy 450 mocy i to by było już za dużo dla samochodu i jakby tyle wziął na baterie to by wszystko spalił, dlatego też użyje hamulców do zwalniania a nie silnika (jak przy 150 zahamujemy z siłą 1 to będzie hamowanie silnikiem elektrycznym a mocniej już z dokładka klocków)
Teraz moje spostrzeżenia z tryby B przy okazji wakacji i jazdach po górach. Generalnie to włączałem tylko jak mi się nie chciało trzymać hamulca na długich zjazdach.
Niezależnie od tego czy na zjeździe używałem hamulca (oczywiście z siłą poniżej maks) czy trybu B zachowanie samochodu było takie same, do czasu naładowania baterii do pełna hamował elektrykiem i ją ładował a po napełnieniu do pełna zużywał nadmiar prądu kręcąc silnikiem spalinowym tym szybciej im stromszy zjazd (co logiczne bo trzeba wytracić przecież więcej energii wtedy a do baterii już się nic nie zmieści).
Może i jakaś różnica miedzy hamulcem i B była przy określonych prędkościach (raczej tych mniejszych gdzie samo hamowanie silnikiem wystarczało) ale dla ekonomiki jazdy nie miało znaczenia.
Więc powtarzając praktycznie B to tylko zamiana hamulca jak się nie chce go trzymać długo na zjazdach, inny powód wachlowania biegami w automacie hybrydzie nie istnieje zarówno ze względu na wygodę jak i ekonomikę. Bo tylko komputer decyduje co robić z klockami i jak je zaciskać, czy kręcić silnikiem czy nie itd., mamy na to wpływ tylko przez głębokość naciśnięcia hamulca a reszta się dzieje niezależnie od nas i wynika z fizyki czyli ilości energii jaka należy wytracić i jej przepływem miedzy kołami a bateriami, silnikiem elektrycznym i silnikiem spalinowym.
ps. a zużycie klocków to widać na felgach, 3 tysiące kilometrów po górach i autostradach dało tyle pyłu z klocków na nich co cały rok jeżdżenia po mieście
