zrób tak: przed wyłączeniem auta zaciągnij ręczny, przestaw automat na "luz", PUŚĆ PEDAŁ HAMULCA (aby auto "zawisło" na ręcznym), wciśnij klawisz od elektronicznego hamulca "P" i wyłącz auto.
Ja po kilku latach używania automatu wprowadziłem wg mnie bardzo ważny element. A mianowicie
Po zaparkowaniu wrzucam na N, odpuszczam na ułamek sekundy hamulec, następnie znowu wciskam hamulec (powtarzam tę czynność 2 lub 3 krotnie)
Dlaczego to robię?
Gdy parkujemy bardzo często dojeżdżamy do krawężników, i jak to w automatach jest auto się nie cofnie, i gdy wtedy zaciągniemy hamulec ręczny, koła będę napierac na krawężnik, albo czasami nawet lekko wjadą na krawężnik. Wielokrotnie widzę zaparkowane automaty, których koła wiszą w powietrzu, a opony są oparte o kant krawężników.
Dlatego w pozycji N kilka razy naciskam hamulec i odpuszczam na ułamek sekundy, by auto odjechało od krawężników (żeby nie napierało), przy okazji czasami koła znajdą sobie jakiś dołek i bez żadnego naprężenia zatrzymają się. Wtedy zaciągam ręczny odpuszczam nożny, daje na P i wyłączam auto