Byłeś kiedyś na odgrzybianiu klimy gdzie robiono to pod dużym ciśnieniem?
Ja jeżdżę do takiego zakładu, gdzie facet używa właśnie takiej metody. Konkretnie rzecz ujmując środek dezynfekujący/grzybobójczy rozpyla na parownik (skraplacz to masz pod maską a nie w kabinie!) za pomocą odpowiedniej końcówki za pośrednictwem kompresora. Jest to moim zdaniem najlepsza metoda bo dociera wszędzie gdzie trzeba a jednocześnie silny pęd rozpylonego środka mechanicznie oczyszcza wszelkiego rodzaju nagromadzony syf (czego nie można powiedzieć o ozonowaniu, zwykłym rozpylaniu środka czy "piankowaniu").
Rozmawiałem z nim kiedyś na ten temat bo z początku wydało mi się to mało profesjonalne, ale szybko mi wyjaśnił jakie są zalety właśnie takiego sposobu mycia parownika i jakie przypadki udało mu się w ten sposób "uleczyć". Potem na własnej skórze przetestował tę metodę u niego mój znajomy właśnie z zasyfionym mocno parownikiem. Oczywiście podziałało :D
Jako, że wyjęcie parownika to duuuży problem, to polecam zacząć od tego i dopiero ewentualnie potem się martwic jeśli nic to nie pomoże....
Zanim pojedziesz do zakładu też możesz spróbować to jakoś rozmiękczyć (np. pianką) tak, by oni mieli już ułatwione zadanie :D