Bydgoszcz-Zgorzelec 682km na 34,00l benzyny, jazda drogami krajowymi 80km/h, ekspresówki i autostrady 100km/h.
No i proszę, 682 km na 34 l paliwa to daje 4,98 l/100 km. I z tym bym się zgodził. To jest bardzo niski wynik spalania i całkiem wiarygodny i adekwatny dla hybrydy na długiej trasie.
Tyle, że ja nigdy nie jeździłem hybrydą, chyba nawet w niej nie siedziałem...
To Corolla 1,6 CVT 132KM z 4 osobami i bagażami w jedną stronę i w 2 osoby dorosłe i pełnym bagażnikiem na powrót...
Ale 3,3 l/100, jaki podał fazibazi, to bujda, nie wierzę w to.
A ja wierzę. Może nie za każdym przejazdem da się taki wynik osiągnąć...
Dziś wróciłem z trasy swoim 1,6, ok. 480 km i średnie spalanie na całej trasie w/g komputera /a komputer wskazuje mi niemal tak samo, jak po przeliczeniach pod dystrybutorem/ wyszło mi 5,9 l/100 i jestem z tego zadowolony. To jest przecież spory silnik 1,6 i dla niego wynik w granicach 6 l/100 to jest bardzo dobre spalanie.
W mieście nieosiągalne, w górach bardzo dobre, w trasie, hm.... przeciętne...
To niewiele mniej pali mój drugi Peugeot z malutkim silniczkiem 1,1, i podobnie maleńkie seicento 1,1.
Honda Jazz - po ponad 50kkm mam średnią 5,41. Gdyby nie korki w mieście oraz trasie, średnia bez problemu byłoby w granicach 5l/100km.
Z ciekawości testuję po jakim czasie zapali się rezerwa. Pojemność baku, to 42l a na razie mam przejechane 693km, rezerwa pewnie zapali się w okolicach 700km i jeszcze jakieś 100km można przejechać wiele nie ryzykując. Przypominam, że to ponad 80KM benzyna w wieku lat 16...
Oczywiście gdybym jeździł w ogromnych korkach Warszawy 3km w jedną stronę, to byłoby ponad 10l/100km...
I na tej podstawie nie wierzę, że ktoś może silnikiem 1,6 mieć wynik 5 l/100 albo nawet mniej, jak podają niektórzy. Rekordziści mogą mieć 5,8, mogą nawet 5,7 l/100, ale w 5,5 to też za bardzo nie wierzę. Jak znam życie to ludzie po prostu lubią podawać nieprawdopodobnie niskie wyniki spalania, wysokie prędkości, czy coś tam jeszcze podobnego, żeby po prostu się dowartościować i tyle.
Po prostu musisz się trochę podciągnąć z techniki jazdy i/lub pójść na ustępstwa (wolniejsza jazda), to nie są skomplikowane rzeczy...
Może też trochę szczęścia, żeby nie jeździć ciągle pod górę albo pod wiatr
