Dziś i wczoraj zrobiłem test jak żwawość przyspieszania ma wpływ na spalanie. Warunki testu:
-start z zimnego silnika po nocy
-ta sama krótka trasa 2,8km po mieście, udało się bo nawet światła tak samo się ułożyły, droga pusta
-rozpędzanie do max 60km ale raz żwawo tuż przy polu power oraz w drugim teście bardzo powoli nie przekraczając połowy skali eko
-w obu przypadkach tryb Normal, klima wyłączona, nawiew 20stopni
-gdy się da to zastosować pulse and glide od prędkości 60km/h do 45km/h
Wyniki spalania za trasę:
-przyśpieszanie żwawe koniec skali eko - 5,6l/100
-przyśpieszanie powolne do połowy skali eko - 6,6/100
Na pierwszy rzut oka dziwne ale po zastanowieniu logiczne bo:
-przyspieszając szybciej do 60 udało się szybować aż 4 razy na odcinku prostej a wtedy nic nie pobrało paliwa, baterii też nie bo szybowanie na 0 przepływie,
-przyspieszajac powoli udało się szybować tylko 2 razy i to bardzo krótko
-sprawność spaliny w hsd jest max właśnie w okolicy końca skali eco
-powyższe tłumaczy czemu właczając Normal większość ma niższe spalanie niż na Eco nawet jeśli nie używają szybowania na 0, to oczywiście wyjdzie np po tygodniu jazdy, ja użyłem glide na 0 wiec różnice wyszły na tak krótkiej trasie.