Alexh750 obawiam się, że strasznie demonizujesz te biedne samochody używane i przeceniasz nadmierny wpływ ich poprzednich właścicieli na ich awaryjność, czy też nie. Dobrze, że nie wszyscy mają takie podejście, bo swojego samochodu, gdy Ci się już znudzi, nigdy byś nie sprzedał.
Ja dotychczas kupowałem samochody używane i bardzo sobie je chwaliłem. Najważniejsze było kupienie sprawdzonego modelu, bez tych wszystkich zbędnych udziwnień i niedopracowanych silników. Toyotę też bym pewnie kupiłem na rynku wtórnym, gdyby nie to, że świat oszalał i za Corollę z 2019 roku śpiewali więcej, niż za nówkę. W tym wypadku wybór był oczywisty.
Wracając do tematu dyskusji. Nigdzie nie napisałem, że przez 16 lat wyjeżdżałem samochód do 0, napisałem wyłącznie jakie są różnice między 0 w takim Civicu, a jakie w Corolli. Poprzedni samochód po tych wszystkich latach miał nalatane 365k i dalej jeździ. Nie przypominam sobie też, bym cokolwiek do niego dokładał. Pompa paliwowa ma się świetnie, podobnie jak silnik i cała reszta. Z tego co się orientuję to zbiorniki paliwa są tak zbudowane, żeby pompa nie miała możliwości zassania całego syfu, który się w tym zbiorniku znajduje. Ale nie sprawdzałem tego, tylko o tym czytałem. Za to sprawdziłem realną pojemność zbiornika paliwa i o dziwo samochód ma 16 lat i wciąż nic mu nie dolega. Żeby nie było, w większości przypadków tankowałem kiedy zapaliła się rezerwa, ale nie będę pisał, że wyzerowanie samochodu nigdy nie miało miejsca. Zdarzało się, jednak wynikało to z niedopatrzenia. Patrząc przez pryzmat poprzednich doświadczeń, wydaje mi się, że jednorazowe wyzerowanie całkiem nowego samochodu mu nie zaszkodzi. Ale nie jestem ekspertem, więc zapewne jestem w błędzie.