Pawelll masz rację, teraz i ja widzę że babola napisałem. Jak rozłączę biegi, to i silnik od kół też, więc nie ma hamowania silnikiem.
Nie mniej jednak wydaje mi się, że ci mechanicy co mówią aby nie hamować skrzynią biegów mają rację - od wyhamowania pojazdu są klocki hamulcowe, a nie elementy skrzyni biegów.
Generalnie trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Po pierwsze kwestia czy mówimy o zmniejszaniu prędkości (np. przed niezbyt ostrym zakrętem) czy o ostrym awaryjnym hamowaniu.
Z jednej strony używanie hamulca w każdej sytuacji potrzeby zmniejszenia prędkości jest niepotrzebne a przy jeździe w górach wręcz niemożliwe. Z drugiej strony usilne hamowanie silnikiem, z redukowaniem kolejnych biegów itp. jest przegięciem w drugą stronę.
Przy skrzyni manualnej hamując silnikiem (poza jazdą w górach) nigdy nie redukowałem biegu na niższy, tylko puszczałem gaz. Jeśli spowalnianie było zbyt słabe wciskałem hamulec.
Presja na hamowanie silnikiem (w starej szkole kierowców) brała się kiedyś z tego, że hamulce bębnowe miały małą skuteczność i bardzo łatwo się przegrzewały. Stąd uczono hamować silnikiem, redukować biegi itp. Miałem kiedyś kolegę (w moim wieku) którego ojciec tak nauczył jeżdzić i który konsekwentnie katował służbowego Lanosa hamując tylko silnikiem przed światłami. Przy współczesnych hamulcach ma to dużo mniejsze znaczenie. Trzeba też pamiętać, że co do zasady używanie hamulców na zakręcie zmniejsza stabilność samochodu a hamowanie silnikiem (szczególnie w przednionapędowcach) poprawia prowadzenie w zakręcie.