Ja wszystko rozumiem.
Ale jest takie staropolskie przysłowie " widziały gały co brały"
Załóżmy hipotetycznie taka sytuację.
Auto zaplacone, ubezpieczone, jedzie na lawecie do aso i laweciarz leciutko przeciera 2 elementy o gałęzie, lekkie ryski spolerowac się nie da, autko 3 dni dluzej na lakierni pieknie "szprycniete" dwoje drzwi ...nawet nie trzeba cieniować.
Jakimś cudem dochodzisz do tego co bylo powodem 3 dniowego opóźnienia.
I teraz co ?
Ceny nie renegocjujesz bo zaplacone.
Olać auto po roku czekania?
... masz pan dywaniki w formie rekomprensaty ? *
* ... niepotrzebne skreslić.
Sam czekam na samochod. Zobaczymy jak to bedzie wygladało u mnie. W umowie w kwestii platnosci jedyny zapis mówi, że za auto trzeba zapłacić i ubezpieczyć przed doposażeniem. Czyli listwy, konserwacja, alarm ...to co jest ponad standard. A w tym momencie widzac auto na placu mam jeszcze pole negocjacji.