Jest mi strasznie przykro z Twojej "przygody"

Obyś doczekał pozytywnego rozstrzygnięcia, bo to jednak nie jest już "nowe" autko.
Mam nadzieję, że mi się coś podobnego nie przytrafi...
Z drugiej strony, żeby w dzisiejszych czasach trzeba było drapać się po głowie, czy aby na pewno ktoś/coś po drodze z fabryki do dealera nie uszkodził auta, a potem szukać sprawiedliwości z nieuczciwymi praktykami i oddaniem klientowi "NOWEGO" pojazdu...
Nie wiem czy nie warto byłoby upublicznić tutaj dealera, który dopuścił się takiego cyrku?...
