Po przelocie dłuższym, wyciek się zatrzymał na tyle, że w obecne - temp. nadal sucho. Ponoć jak tam cieknie, to dłuższy przelot może pomagać, albo może pogorszyć. Pompę już kupiłem, tej samej firmy co oryginalna, mam nadzieję że już ulepszona. Najlepsze jest to, że ma ślady usuwania napisu Toyota, to znaczy litera To została, a dalej jak po dłucie. Pompa nowa ma dodatkowe większe cztery otwory w kole, widać przez nie takie oczko. Jest to tak pomyślane, by w razie wycieku, tam się płyn zbierał, swobodnie ściekał sobie w dół i nie rozchlapywał się.
Przy okazji wymienię płyn chłodzący, mam różowy. Jak sprawdzam ten w silniku po 8 latach to ma -31 do -32C i prawie + 128C. Na początku byłem zdziwiony, bo standard to raczej -37C i +129C. Pomyślałem spadło, albo w Toyotach tak jest. Kupiłem 5L ori gotowego i 1L koncentrat , sprawdziłem i gotowy tak samo ma -31-32C, koncentrat poza skalą u góry. Tak myślę by to podnieść jakoś, zmieszać 5L z 1L i będzie jakiś zapas i bliżej standardu powszechnego. Pytanie czy to podniesienie o max 5C, na max 37C nie zaszkodzi, może te silniki muszą mieć temp - niższą. Jak to widzicie, względem płynu ori i innych stosowanych ?