Odpowiedz na pytanie zasadnicze pewnie jest tylko jedna sluszna - jak tylko mozna, to brac japonska, co nie znaczy, ze europejska to zlom totalny. Mysle, ze i tak wolalbym Toyote europejska niz przyslowiowego Fiata.
Rozumiem rozczarowanie p_flori, ale jednak nie popadajmy w skrajnosci. Jak wolisz Daewoo to sprzedaj Toyke, kup Daewoo z tego samego rocznika, przypuszczam, ze na calym biznesie uwolnisz przy okazji troche gotowki, wiec interes podwojny. Te rzeczy potrafia sie dziac w autach wszystkich innych marek. Moja e11 tez chlala olej i ogolnie musze stwierdzic, ze w porownaniu z e9, ktora mialem wczesniej, to na pewno zrobiono jakosciowy krok w tyl i mozna byc rozczarowanym. Jednak wiekszosc usterek, o ktorych pisze p_flori nie wystepuje w mojej. Przebieg troche mniejszy (117 kkm), ale tez przez jakis czas jezdzila w firmie. Na swoje i moje szczescie krotko:) Potem jeszcze widzialem jak jeden koles z jakiejs tam firmy traktuje swoja sluzbowa e11 - wszystko mnie bolalo w srodku. Tak ze niewykluczone, ze Twoja miala po prostu sadystycznego usera - odgarnianie sniegu wycieraczkami zamiast miotelka, niewazne ze mokry snieg na szybie to wazy kilkanascie kilo, skrobanie brudnej szyby... Bo kto by sie takimi rzeczami przejmowal w sluzbowym aucie?
Natomiast przylacze sie do grona uwazajacych, ze ABS za wczesnie wkracza do akcji. Wystarcza hamowanie na pofaldowanym dojezdzie do skrzyowania. Ma to swoj pozytywny skutek - unikasz hamowania na dziurach, co wychodzi autu na zdrowie:) Ale powaznie - pewnie po prostu w Toyocie woleli dmuchac na zimne, niz miec problemy, bo ktos moglby uwazac, ze gdzies przypakowal z winy za pozno dzialajacego ABS'u. To w koncu auto projektowane z mysla o bardzo masowym uzytkowniku, pewnie raczej emerycie niz mlodym gniewnym. Dlatego jestem w stanie to zrozumiec, choc nie calkiem mi sie podoba. Niemniej jednak pewnie w japonskich i europejskich wyglada to podobnie, wiec akurat pod tym wzgledem bez roznicy skad jest.