Autor Wątek: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)  (Przeczytany 17635 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Stycznia 2020, 20:08:23 »
Odnośnie zaproponowanego sposobu naprawy i punktu nr 2 czyli weryfikacji drugiej strony - poniżej zdjęcia pokazujące jak tam sytuacja wygląda - jest chyba trochę lepiej, ale chyba tylko trochę...









Offline Wojak WRO

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1034
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #16 dnia: 14 Stycznia 2020, 22:48:59 »
Teoretycznie części wyglądają tak:

http://www.japan-parts.eu/toyota/eu/2000/corolla-hb-lb/zze111l-dlmdkw/3_153540_096_/body/6101_side-member

Ale tak jak pisałem wcześniej - jednak sprzedaj i kup np. E12
Kto pyta nie błądzi, kto pyta za dużo może oberwać - Julian Staniszewski, nauczyciel rysunku technicznego w LZN Wrocław

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Stycznia 2020, 23:11:38 »
Tak jak nikt nie chce uwierzyć w pierwszą wymianę sprzęgła po 310k km czy wymianę amortyzatorów po 350k km tak mi trudno uwierzyć, że po 20 latach istnieją E11 bez śladów rdzy czy dziur. Tak jak wspomniane wymiany mogę wytłumaczyć delikatnością traktowania auta tak brak rdzy nie wiem jak mam sobie wytłumaczyć - czy takie auta po prostu nie były jeżdżone, były jeżdżone tylko do kościoła, stały pod dachem, były dodatkowo zakonserwowane?

Ja Ci wierzę, nie takie przebiegi ludzie robili na częściach z pierwszego montażu. Znajomy Cariną E zrobił 360kkm na klockach z przodu. Wszystko kwestia stylu jazdy i stopnia zaorania danego komponentu w momencie demontażu. Bo jeden sprzęgło wymieni, kiedy zaczyna słyszeć łożysko albo mu docisk twardnieje, a inny dopiero jak mu auto stanie.

Co do rudej, to zapewne wszystko, o czym piszesz. Jak będę miał chwilę, to Ci wkleję zdjęcia podwozia ponadtrzydziestoletniego Starleta - w kontekście "czy są takie bez rdzy i dziur".

Jeśli masz auto od nowości, to przykro mi, ale sam sobie jesteś winien. Gdybyś go zabezpieczył wtedy, to nie miałbyś problemów teraz, nawet gdybyś to zrobił bitexem czy inną smołą i poprawiał co kilka lat, to byś teraz tę smołę umył i zobaczył pod spodem piękny KTL, a nie, że auto nie przechodzi testu szczelności na kota.

Tyle, że to zawsze tak jest, i się mówi i tłumaczy i pokazuje zdjęcia, a koronnym argumentem jest "za drogo" albo "przecież mam gwarancję na blachę", po czym mija 10 lat, gwarancja się kończy, a pojawia rzeczywistość.

Reasumując: jeśli masz sentyment do E11 to wyzłomuj to albo puść do Afryki za pińcet, a przygarnij to samo w stanie "fabryka" i nie powiel błędów sprzed lat, a będziesz miał wózek na następne 20 lat, o ile do tego czasu nie zakażą spalania paliw kopalnych ;)
3VZ.pl



Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #18 dnia: 15 Stycznia 2020, 00:15:28 »
Etam - nie czuję się winny - nie znam się na tym kompletnie bo gdyby ktoś mi powiedział, ze trzeba auto dodatkowo zakonserwować to bym to zrobił - z tego co pamiętam to ASO było temu przeciwne (jest tu nawet zdjęcie z zaleceniami Toyoty) a i znajomi też mówili, że to nie FSO 1500 i nie mażemy pod nim bitexem czy inną smołą - tak mi wtedy mówiono...

Co do przygarnięcia tego samego w stanie "fabryka" - może i bym tak zrobił ale rozsądek mi mówi, że nie ma takich "fabrycznych" egzemplarzy - patrzyłem na nią przez 20 lat, dbałem jak mogłem (jako laik-użytkownik z pełnym wsparciem najpierw ASO a potem najlepszego mi znanego warsztatu nie-ASO specjalizującego się tylko w Toyotach) i widzę co jej czas uczynił (w miejscu które było ukryte przed moim wzrokiem) - czy naprawdę znajdę taka sztukę z którą czas obszedł się łaskawiej?

Na dzień dzisiejszy to wydaje mi się, że ten samochód jest niesprzedawalny bo patrząc na otomoto to 20-stoletnie E11 z o wiele niższymi przebiegami, wg sprzedawców w 100% sprawne i bez grama rdzy zaczynają się już od 3k pln - pytanie czy taki sprzedawca pozwoli mi jako potencjalnemu nabywcy obejrzeć stan blach i w trakcie oględzin rozpruć bagażnik z plastików do gołej blachy? Czy tylko powie abym się nie wygłupiał bo przecież każdy 20-stoletni samochód jest zardzewiały i nie trzeba tego uwzględniać w opisie bo to się samo przez siebie rozumie? Nie wiem bo nie kupowałem używanego samochodu.
Zaś E12 to 6-7k pln czyli szacuję, że pewnie 2x więcej niż potencjalna naprawa E11 - czy miały one lepsze blachy od E11 czy tylko po prostu są młodsze o 2 lata stąd blachy też powinny mieć lepsze o te 2 lata? A w jakim stanie będzie silnik z piciem oleju, w jakim przeguby, hamulce, zawieszenie czy co tam jeszcze - dla mnie to będzie niespodzianka więc trzeba założyć, że do tych 7k trzeba dodać może 3k aby wiedzieć czym się jeździ...

Hmmm... trudny dla mnie temat, będę miał nad czym myśleć.

Dzięki wszystkim za zainteresowanie!

Offline Problem

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 412
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Stycznia 2020, 09:51:10 »
IMO E12 nie przewyższa E11 w blachach w żaden sposób. Zastanawiam się, jak do tego mogło dojść. Mam już drugą E11 HB w swojej karierze i w żadnej nic w tym miejscu się nie dzieje.
zatem jakim cudem by oszczędziła inne auta w podobnym wieku?
Należałoby odwrócić Twoje pytanie: jak to się stało, że ruda ruszyła akurat Twoje auto w tym miejscu, jeśli innych nie rusza (tzn nie w tym miejscu).
20-stoletnie E11 z o wiele niższymi przebiegami, wg sprzedawców w 100% sprawne i bez grama rdzy zaczynają się już od 3k pln
Bujda na resorach. Same kłamczuchy.
« Ostatnia zmiana: 15 Stycznia 2020, 09:53:41 wysłana przez Problem »

Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Stycznia 2020, 11:04:23 »
Należałoby odwrócić Twoje pytanie: jak to się stało, że ruda ruszyła akurat Twoje auto w tym miejscu, jeśli innych nie rusza (tzn nie w tym miejscu).

Jeśli wyżej opisane wewnętrzne tylne nadkola w E11 generalnie nie rdzewieją to faktycznie trzeba odwrócić moje pytanie :) - ale chociaż posiadam to auto prosto z salonu to nie potrafię na nie odpowiedzieć - czy ktoś ma może jakąś teorię (np. garaż)?

A z ciekawości to w których miejscach zazwyczaj rdzewieją E11 - czy raczej nie rdzewieją :o?

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Stycznia 2020, 11:16:39 »
Obejrzałem te zdjęcia i spać nie mogłem ;) Współczucia.
Sprzedałem kombi ojca - panowie handlarze zabrali. I teraz szukam kolejnej E11 (ale 5 drzwi). Kilka sztuk już widziałem i do większości nie chciało mi się nawet wsiadać.
Mam kilka refleksji, które może Ci pomogą:
- handlarze biorą prawie wszystko co jeździ - kwestia ceny (ale 4/5 drzwi przedliftowe są bardziej poszukiwane),
- jeśli będziesz myślał o sprzedaży to obejrzyj najpierw kilka sztuk z ogłoszeń, żeby wyrobić sobie pogląd co rzeczywiście jest dostępne w jakiej cenie (teraz więcej jest na olx),
- zwykle wiosną jest więcej ogłoszeń, więc warto poczekać z ostateczną decyzją chociaż 3 miesiące,
- E11 vs. E12 - jeśli nie zależy Ci na klimatyzacji i dodatkowych rozmaitościach, to E11 wyjdzie wg mnie taniej (choć wybór mniejszy),
- zdarzają się egzemplarze niezajechane - mają deklarowane kilkadziesiąt tys. przebiegu i nawet jak dodasz 100 tys ze skręcenia to ten samochód będzie cały czas spójny. Takie samochody miewa np. handlarz z Czerwińska nad Wisłą - nie mówię, że kręcone bo nie chciało mi się tam jeździć, ale zdjęcia które przesyłał trzymały się w miarę kupy. Ceny ogłoszeniowe 7-9 tysięcy.
- na jaką diagnostykę pozwoli Ci sprzedający tego nie wiesz, ale myślę że da się tak dogadać żeby zajrzeć tu i tam (chociażby przez schowek na lewarek).
- tak jak Problem napisał - te kielichy to nie jest typowe miejsca dla każdego egzemplarza E11 - w moich w sumie 3 sztukach było nietknięte z czego dwie jeżdżone po polskiej soli od nowości,
- co do cen napraw jakieś 6 lat temu robiłem nadkola wewnętrzne i zapłaciłem wtedy chyba 600 zł - ale w porównaniu do Twojego problemu to był drobiazg. No i ceny sporo wzrosły. Strzelam, że 3000 to będzie "po taniości".
Z ciekawości - który dokładanie masz rocznik i przedliftowy czy po?
Powodzenia!
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Stycznia 2020, 12:02:59 »
Dzięki za Twoje przemyślenia i przepraszam za ten horror ze zdjęć ;) .

Naprawdę jestem zdziwiony tak jak wy jesteście zdziwieni, bo okazuje się że u mnie ruda wyskoczyła w takim nietypowym dla E11 miejscu (i to jeszcze u pierwszego właściciela - niewdzięczna :embarassed:).
Przez schowek na lewarek to niewiele lub nic widać (przynajmniej u mnie te okolice wyglądają jak 'z fabryki') - dopiero ściągnięcie plastików w bagażniku ukazało ogrom zniszczeń - a na taką 'demolkę' w celu weryfikacji stanu blach to pewnie sprzedający nie wyrazi zgody.

Mam 'Srebrną Szczałę' :cheesy: poliftingową 3D z 2000 roku z 385k km przebiegu i fotelem kierowcy wygniecionym moim dupskiem od nowości :) ...

PS. A wiesz może w jakich miejscach zazwyczaj rdzewieją E11?

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Stycznia 2020, 17:58:47 »
A jaki silnik?
Korozja z tego co oglądałem to najczęściej:
- końcówki progów i okolica podłogi,
- wewnętrzne nadkola - przez okienko na lewarek da się wymacać, czy zrobić zdjęcie
- zewnętrzne nadkola z tyłu, w tym pod zderzakiem
- dół drzwi - widać po otwarciu
- dół przednich błotników
To oczywiście nie w każdym egzemplarzu i zależy też od sposobu użytkowania - np przód maski od kamyków. Przedni błotnik czy drzwi można wymienić na szrotowe, ale progów i nadkoli nie i zaczynają się koszty.
Jeśli była kiepska robota blacharska to wszystko inne jest możliwe.
No i pomyśl chyba o innym egzemplarzu...
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #24 dnia: 15 Stycznia 2020, 21:36:14 »
Silnik to standardowy 1.4 vvti.
Dziwne z tą korozją w E11 - bo jak tu znaleźć jakieś prawidłowości i powtarzalność - u mnie przednie błotniki, drzwi, tylne zewnętrze nadkola to ta przysłowiowa "fabryka", na końcówkach tylnych progów lekko widać, że coś się dzieje ale bez tragedii, raczej estetyka i śmiało można w nie pukać bo blacha jest, tylko te nieszczęsne tylne wewnętrzne nadkola ukryte przed wzrokiem pod plastikiem :-( (w Nissanie Almera N15 z podobnego roku w bagażniku jest tylko wykładzina - odpinasz spinkę i w ciągu 1 sekundy masz dostęp do tego miejsca i wszystko widać jak na dłoni)...

A na inny egzemplarz to chyba mam za słabe nerwy - nie chciałbym po jego zakupie zaczynać nowych wątków typu: "Pomocy - bierze mi olej - 1 l na 1000 km - co robić?", "Stuki w zimnym silniku", "Coś puka przy przejeżdżaniu po nierównościach", "Terkoczą koła przy skręcie" - sam nie wiem :embarassed: - teraz mam 'tylko' dziurę i jeden temat do ogarnięcia - a tam widzę multum potencjalnych niespodzianek i potencjalnych tematów do ogarnięcia - no chyba że przesadzam i dramatyzuję (czego nie wykluczam bo tak jak pisałem na autach się nie znam - ja tylko nimi jeżdżę :-))...

Offline Problem

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 412
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Stycznia 2020, 13:07:37 »
Przez schowek na lewarek to niewiele lub nic widać (przynajmniej u mnie te okolice wyglądają jak 'z fabryki')
Kamerkę endoskopową pan kup i zabierz lapka albo smartfona z OTG na oględziny :)
Z newralgicznych miejsc, to wg mojej wiedzy tył progów w sedanie (mdo, popraw mnie jak coś ale pamiętam jak u kravoosa się sypały) oraz nadkola tylne w HB, szczególnie przy zderzaku. W poliftach często sypał się sam pas przedni.
Jeszcze spotkałem się u Precelka, że w krajowej E11, kilka lat temu sanki spróchniały i się rozleciały.
Tylna belka też wygląda słabo ale to się trzyma kupy.
A... warto podłogę pod nogami kierowcy i pasażera zobaczyć. Często w otworach technicznych, tam gdzie te dwa korki gumowe, zaczyna się coś dziać, a jak ktoś to bagatelizuje, to w efekcie może hamować jak Fred Flinstone.

Silnik to standardowy 1.4 vvti.

A to pan masz polifta! Może tu jest pies pogrzebany. Bo my przedliftami się bujamy.
JT, czy SB?
No to faktycznie, jeśli z okresu wady olejowej, to Ci może litra smarowidła na 1000km wciągnąć, więc przy poszukiwaniach e11 z tym silnikiem, Twoje obawy są całkiem słuszne.

Przepraszam za OT:

IS300 2JZ
A co Ty tutaj kolego sympatyczny w podpisie masz?? Hm?

Offline eref

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 235
  • Samochód:: E12 1.4 d4d
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #26 dnia: 16 Stycznia 2020, 13:08:34 »
To jedź do jednego, drugiego, trzeciego blacharza i będziesz wiedział na czym stoisz. Sam nie zrobisz a czy warto dowiesz się jak pojeździsz do tych, którzy zajmują się takimi tematami. W ogóle to da się wszystko zrobić, zależny to od tego jak chcesz mieć zrobione, czyli od pieniędzy jakie wyłożysz. Znajomy ma Almerę w podobnym wieku i też jak zajrzał do tyłu u siebie to ujrzał podobny widok. Zrobił u jakiegoś lokalnego fachowca, dużo nie zapłacił, ale czy samochód nadaje się do jazdy, tego to ja już nie wiem, jego życie jego wybory.

Od tej jego naprawy minęło już coś ponad 2 lata ale widzę, że samochodem dalej jeździ i nic mu nie odpada. Przeglądy przechodzi, ale to w Polsce sztuką jest nie przejść przeglądu, więc to nie jest wyznacznikiem jakości tego typu naprawy.
« Ostatnia zmiana: 16 Stycznia 2020, 13:51:29 wysłana przez eref »

Offline BeiZik

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #27 dnia: 18 Stycznia 2020, 16:04:38 »
JT, czy SB?
JT - to prawdziwy Japończyk :)

To jedź do jednego, drugiego, trzeciego blacharza i będziesz wiedział na czym stoisz. Sam nie zrobisz a czy warto dowiesz się jak pojeździsz do tych, którzy zajmują się takimi tematami.

Byłem u dwóch - jeden mnie od razu przepędził mówiąc, ze taką odbudową już się się nie zajmuje, drugi też nie był zachwycony ale każe dzwonić co 2 tygodnie, że jak już zupełnie nic nie będzie mieć do roboty to może się zastanowi nad tym przypadkiem :-( ...

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #28 dnia: 19 Stycznia 2020, 19:36:55 »
Cytuj (zaznaczone)
mdo, popraw mnie jak coś
końcówki progów sypią się chyba we wszystkich 4d a w hb nie wiem bo żadnego nie oglądałem :)
Z drugiej strony jak się idzie parkingiem to te samochody lepiej wyglądają, co znaczy że mój pogląd jest skrzywiony tym co ludzie dają do sprzedaży.

jeden mnie od razu przepędził mówiąc, ze taką odbudową już się się nie zajmuje, drugi też nie był zachwycony
No niestety... Dla mnie najwięcej pojęcia o tym co warto a co nie ma @marcin i tą ścieżką był szedł, chociaż i blacharza jeszcze jednego czy drugiego warto odwiedzić. Rzeczywistość jest jednak taka, że samochodów przybyło i trzeba je naprawiać, tylko przytomnych ludzi do tego brakuje, więc drogo się zrobiło. :o

A co Ty tutaj kolego sympatyczny w podpisie masz??

A no to już półtora roku, tylko czasu nie ma robić przy tym i się cieszyć. Ale na wiosnę można mini spota zrobić ;) Mam sportcrossa jak damian91.

I znowu OT ale się pochwalę - dziś kupiłem tacie E11  <taniec> - EFE '97 5d. Rdza oczywiście jest, ale w ograniczonych ilościach. Od drugiej właścicielki, która to odziedziczyła po swoim ojcu rocznik 192X. Przebieg 86800 km, lakier oryginał i na tym kończę, co by wątku nie zaśmiecić ;)
« Ostatnia zmiana: 19 Stycznia 2020, 19:41:17 wysłana przez mdo »
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

Offline smokofilidanek

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1161
Odp: [E11] Tylne nadkola wewnętrzne (rdza - albo brak nadkoli)
« Odpowiedź #29 dnia: 19 Stycznia 2020, 23:58:33 »
Tak jak nikt nie chce uwierzyć w pierwszą wymianę sprzęgła po 310k km czy wymianę amortyzatorów po 350k km tak mi trudno uwierzyć, że po 20 latach istnieją E11 bez śladów rdzy ..
  W sprzeglo wierze, amory tez. Sam w swojej e12 oryginalny AISIN wytrzymał tez ponad 300 tysi, amory jeszcze nie ruszane, a auto ma 333 tysie. Co do braku rudej w 20letniej E11 uzytkowanej w Polsce nie wierzę. Ktos zasugerował Koledze "Kup E12" ja tez polecam szczegolnie hatchbacka z vin od S, jest oryginalnie bardzo dobrze zabezpieczony nie ma co porownywac z wersja japonską czy turecką. MAM prywatnie 2 takie rolki a w rodzinie 3 i nawet yaris się umywa I czy II bo nowszego nawet nie odważyłbym się  kupić. Na potwierdzenie ze E12 jest niezawodne szukam kolejnego tym razem z południa Francji gdzie spod 13 latka wyglada lepiej jak w dwuletnim  aurisie z polskiego salonu.. 


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl