Kapryśność uzbrajania się systemu Cobry współpracującego z radiową kartą proxy powodowała, że przy zamykaniu samochodu musiałem zerkać czy system się uzbroił a widać to tylko po rachitycznie świecącej diodzie LED na paneliku z przyciskiem. Niestety miejsce jego montażu oraz bardzo marna jasność LED zmuszała do przyklejania się do szyby i zapuszczania żurawia a w słoneczny dzień i tak tej diody nie kompletnie nie widać. Zupełny bezsens takiego rozwiązania.
System zabezpieczenia immo wraz z alarmem oprócz fizycznej kwestii zabezpieczenia pojazdu powinien także spełniać zadanie prewencyjne. Powinno być widoczne z zewnątrz, że pojazd jest w jakiejś formie chroniony, bo zawsze w takim przypadku pewien procent złodziei zrezygnuje i wybierze do kradzieży obiekt niezabezpieczony. Dlatego postanowiłem coś z tym faktem zrobić.
Pomysł przeniesienia paneliku Cobry bliżej kierownicy spaliła na panewce, gdyż panel zamontowany jest na nieużywanej atrapce, która akurat jest większa od pozostałych. Zrobiłem więc coś innego.
Rozkminiłem elektrycznie sposób sterowania paneliku Cobry i dołączyłem się kabelkiem z dodatkową diodą LED o dużej luminancji. Akurat na podorędziu miałem niebieską więc taką dałem. Sterowanie do panelu idzie tylko dwoma przewodami. Odczytywanie przez centralkę przycisku i zaświecanie odbywa się w sposób zmian polaryzacji oraz wartości napięcia. Normalnie jest tam napięcie 5V które jest pull-upem z centralki i zwieranie go przyciskiem daje informacje do centralki o naciśnięciu. Gdy centralka chce zaświecić diodę LED podaje na przewody 3V w odwrotnej polaryzacji. Tym prostym sposobem Cobra dwoma przewodami może odczytywać stan przycisku jak i zaświecać LED. Dlatego podłączyłem się do tego przewodu moją diodą z rezystorem ok 100R w polaryzacji zgodnej z zaświecająca się czerwoną diodą na paneliku. Umieściłem diodę w szczelinie plastikowej osłony i ...voila. Działa i wreszcie widać reakcje automatycznego uzbrajania, rozbrajania oraz pulsowania w trybie aktywnego uzbrojenia.
