No wiesz ,kup obejmę poczyść tam przepustnicę i przepływomierz powietrza . Jak zrobisz to na 100% ,to będziesz mógł to odhaczyć z listy . A tak pewności nie będzie dużej .
Może na takie sytuacje ,rozwiązaniem będzie dać się komuś innemu przejechać i poruszać , najlepiej takiemu co takie auto ma . Tym samym zamiana będzie obopólna ,test i może rura które auto szybsze pod nogą kolegi

.
Z jedynką jak się toczy , nie przesadzajmy z prędkością , toczy to tak z tyci górki , a nie na dolocie do skrzyżowania . Zasadniczo powinno się 1 wbijać tylko na postoju i raczej w większości manuali jak się szybkawo toczy to się nie da .
Mam Aurisa od pół roku i jeszcze mi się zdarza czasem prawie go zgasić przy ruszaniu. Już bardzo sporadycznie ale się zdarza. Przedtem jeździłem Astrą H kombi (diesel) przez 10 lat i stamtąd przyzwyczajenie do innego operowania sprzęgłem. Ale ewidentnie na początku miałem dużo kłopotów z opanowaniem odpowiedniego operowania sprzęgłem i gazem przy ruszaniu, tak aby nie zgasł silnik (zdarzyło się kilkanaście razy). A też zdarzyło mi się prowadzić kilkanaście / kilkadziesiąt różnych innych samochodów w życiu i wydawało mi się ze to potrafię zrobić.
Nie ma się czym przejmować , za kolejne 6 mc zapomnisz o problemie . Mi już się nie zdarza zgasić , jedynie jak coś nie tak to zaraz noga reaguje i jak było blisko zgaszenia a nie zgasł to silnik podnosi obroty na chwilę tak do 1000. No no też 10 lat jak ja jednym .
Jak w moim przypadku ,upatruje powód gaszenia w pracy sprzęgła . Jak pierwszy raz wsiadłem , to po wciśnięciu pedału , pierwsza myśl ,sprzęgło to tu jest i działa jeszcze . Po prostu przesiadając się na takie sprzęgło z hydrauliką , po tradycyjnych toporach bez hydro ,lub ciężko pracujących linkach , może być taki efekt . Osobiście obwiniam o to hydraulikę , pomaga ale na początku przeszkadza .