Aha to jak policjant codziennie będzie Ci wypisywał mandat za przekroczenie tych 5 km/h
Znasz takie przypadki...? Zresztą, nawet jeśli, to wszyscy bardziej kumaci mają świadomość, że nie chodzi tu o przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 5 czy 10 km/h. Kolega, który rozpoczął tą dyskusję otwarcie przyznaje, że na drogach klasy S i A jeździ 160-180. Notorycznie jeździ zatem z prędkością przynajmniej 60-40 km większa niż dopuszczalna. Co ciekawe robi to zimą na letnich oponach i, nie widząc w tym nic dziwnego, potrafi się tym jeszcze pochwalić. Ale pomijając jego przypadek... Jeżdżę przepisowo (przynajmniej się staram, bo zdarza mi się przekroczyć dopuszczalną prędkość o 5-10 km/h) i jadąc np. Czerniakowską, Wisłostradą i dalej do Płońska (już z nadwyżką tych 5-10 km/h) jestem wyprzedzany przez 99% pojazdów jadących spoooooro szybciej. Niestety zdecydowana większość Polaków zaraz po zajęciu miejsca za kierownicą staje się egoistycznymi, bezmózgimi socjopatami - liczę się tylko ja, ja i to jak szybko dojadę. Na ekspresówkach (właśnie przez takich mistrzów kierownicy mknących 160-180) strach wyprzedzić TIRa, bo nawet mając pusto z tyłu i jadąc przepisowo już w połowie naczepy dogania cię taki "myśliwiec", dojeżdża na pół metra i wali długimi, bo... on jedzie, a ja, zawalidroga jadący zgodnie z przepisami, ośmieliłem się jaśnie pana zmusić do zdjęcia nogi z gazu, a już nie daj Boże wciśnięcia hamulca. Potem zemstę za ten niecny czyn można zobaczyć na filmikach na STOPCHAM, jak wyprzedzi, zajeżdża i po heblach. Polska to pod tym względem jednak ciągle dziki kraj...