Usuwanie plam z lakieru przy pomocy masła czy nafty przynosi wprawdzie pozytywne rezultaty, ale też niesie za sobą pewne (wprawdzie raczej znikome, ale jednak ryzyko) zniszczenia lakieru. Ani producenci samochodów, ani producenci masła (czy nafty) nie dają gwarancji, że operacja usuwania plam czy jakiś pozostałości na lakierze usunie je i nie zniszczy lakieru. Może warto zakupić w tym celu jakiś konkretny preparat do usuwania takich plam. Wprawdzie zapłacimy za to kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, ale będziemy mieć pewność, że nie zniszczymy lakieru, stosując specjalistyczny środek, przebadany przez konkretnego producenta.
Osobiście jestem fanem (a może już nawet fanatykiem) polimerów. Do wszystkich plam stosuję Optimum Power Clean (rozcieńczony 1:3 z wodą) i czyszczę tym wszystko: plamy po owadach na lakierze, pozostałości smoły czy asfaltu, zabrudzone opony, felgi, piano blacki, wykładzinę dywanową, szoruję gumowe wycieraczki, szyby itp.
Aby w przyszłości łatwiej było czyścić takie niewygodne zabrudzenia polecam profilaktycznie woskowanie auta. Im lepsza hydrofobowość, tym mniej rzeczy przylepia się do auta, a te które się przylepiają, przylepiają się znacznie słabiej niż do niewoskowanego auta.