Wymieniłem w końcu własnoręcznie dwie szyby. Na początku z kierowcy było trudniej, a potem pasażera to sama przyjemność. Przy wyjmowaniu szyby kierowcy ułamał mi się plastik, który trzyma śrubę i nie wiem, jak się to mogło stać, ale na szczęście nowa pasuje i wszystko działa, więc raczej do starej już nie wrócę, tylko będę miał problem, żeby ją ewentualnie sprzedać. Dodam jeszcze dla ułatwienia dla potomnych, że oprócz odkręcenia w sumie pięciu śrub trzeba jeszcze odpowiednio wymierzyć wysokość szyby, żeby trafić w otwór by odkręcenie dwóch śrubek od szyby było możliwe (nie chować szyby całkowicie w drzwiach - łatwiej jest to ustawić w drzwiach pasażera, bo przy kierowcy trzeba podpinać kabel do boczku drzwi). Poza tym trzeba odczepić plastikową zaślepkę mocowaną na trzy kołki oraz odpiąć, co jest niezwykle proste wewnętrzne uszczelki (wszystko jest na wcisk).