Ja miałem propozycję Audi Q5 z pakietem stylistycznym S, z silnikiem benzynowym 265 kM podwójne turbo, Dach panorama, fotele alcantara. Nieźle wyposażony za 255 tys brutto. I już prawie wpłaciłem zaliczkę, bo miałem taki moment, że bardzo chciałem przesiąść się z Toyoty na coś Premium. Ale dwa dni później zostawiłem Q2 żony na prostą wymianę oleju i płynu hamulcowego, odebrałem fakturę. Jeszcze raz obejrzałem w salonie tą Q5 i pomyślałem sobie, że jestem w stanie cierpieć ten brak luksusu kosztem mniej awaryjnego napędu, silnika bez turbo, mniejszego o połowę spalania i tańszego zdecydowanie serwisu. Ja za wykonaną w serwisie pracę i części chętnie płacę, ale dopłacać drugie tyle za ideologię marki nie bardzo mam ochotę:))