Witam wszystkich.
Jakiś czas temu rozwinęła się dyskusja na forum rozpoczęta przez jednego z użytkowników , który miał dylemat czy zamówić Rav4 z fwd czy awd. Ja od siebie radziłem napęd dołączany na tylną oś, taki jaki zresztą sam posiadam.
Podczas przedświątecznego ataku zimy jak i obecnego , nie miałem żadnych problemów z jazdą. Nigdzie nie zerwało przyczepności, nigdzie nie rzuciło w bok. Zakręty bez problemu, podjazdy pod wiadukty również. Prędkość normalna prawie w/g przepisów. Z tego co obserwowałem inne auta,
bywało różnie szczególnie z osobówkami, o prędkościach nie wspominając. Główne drogi były w miarę oczyszczone, ale podrzędne dramat.
Mało tego 2 tygodnie temu na wariata musiałem umówić się z „Gajowym” w lesie. Wsiadłem i pojechałem, dopiero jak miałem wracać przypomniałem sobie i zdałem sprawę po czym przejechałem. Ponad 3 km jazdy- łąka jak gąbka, polna droga z kilkoma kałużami błotnymi rozjechanymi przez kłady i ciągniki, po kilkanaście mb każda i głęboka prawie na pół koła. Rozjeżdżone i zapadnięte 2 przeprawy przez rowy melioracyjne. Po prostu mazia i lofix. Nigdy przy poprzednich samochodach ( 2 auta ze stałym napędem 4x4 i prześwitem po 30cm) nie zwracałem na to uwagi i co najdziwniejsze w tym również o tym zapomniałem, a gdy w drodze powrotnej przyjrzałem się temu bliżej, byłem w szoku. Ten napęd to nie tylko trakcja i wspomaganie. Ta mydelniczka -Ravka poradziła sobie bez żadnych problemów naprawdę z wymagającym odcinkiem. Delikatnie raz zarzuciło mi kufer w lewo, ale przede mną jechał mój leśniczy swoim leciwym Subaru Forester i też tańczył tyłem nawet bardziej niż ja. Nie chodzi mi tu o wypisywanie peanów na temat tego auta, bo ma swoje wady. Ale jeśli tak jest zrobiony od strony mechanicznej jak jeździ z napędem AWD to naprawdę warty jest swoich pieniędzy. Mam nadzieję, że moja opinia będzie pomocna dla części osób przy podjęciu decyzji co do zamawianej opcji w Rav 4. Sam tu korzystam z wielu wartościowych podpowiedzi , więc te wypociny to takie moje małe zobowiązanie. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
Ps. Chlapacze zdają egzamin, koła i błotniki uwalone błotem jak diabli. Drzwi prawie czyste, wszystko niemal chwytała listwa ochronna i chlapacze.
Ja mam FWD. Przed odbiorem ravki w styczniu czytałem o FWD i AWDi i zaczynałem sie martwić, że nie zamówiłem jednak AWDi a wolałem Skywiev. Po prostu minimalizowałem koszty a po leśnych duktach i nad jeziorami nie jeżdżę. Choć myślę, że też da radę. Najbardziej obawiałem się ruszania na krzyżówkach prawo lewo czy startu na światłach. Byłem prawie pewny, że będę mielił kołami bo taki duży jest moment obrotowy przy starcie.
W styczniu dość mocno napadało śniegu więc miałem okazję pojeździć po nieodśnieżonych i śliskich jezdniach.
Jakież było moje pozytywne zaskoczenie jak ani raz koła mi nie zabuksowały. Ruszałem na krzyżówkach w lewo, prawo, z górki i pod górkę. Moja uliczka jest pod lekką górkę i jest teraz pokryta, jak to teraz boczne uliczki, lodem a ja sobie startuje i dojeżdżam do głównej drogi bez jakichkolwiek problemów z ruszaniem czy hamowaniem. I o dziwo, żona też nie ma problemów

Zaskoczył mnie pedał przyspieszenia, który reaguje delikatnie na nogę. Żeby zerwać przyczepność to trzeba chyba wcisnąć go w podłogę (nie wiem nie próbowałem).
Jednym słowem: nie taki diabeł straszny jak go malują.
Co do chlapaczy, to chciałem je założyć ale przy nadkolach w piano black wyglądają beznadziejnie bo są matowe, no i odpuściłem. Faktycznie drzwi brudne prawie do szyby, ale musimy jakoś z tym żyć. No chyba, że ktoś wypuści na rynek chlapacze w błyszczącej czerni.
Zdrówka