Wiesz co, przez te 4500km po miastach, drogach i bezdrożach nic totalnie się nie wydarzyło, byłem też pozytywnie zaskoczony tym, że zatrzymując auto po jeździe w Dolinie Śmierci z temperaturammi 43 st.+ i odkręconą dosyć mocno klimą nie było po wyłączeniu nawet słychać chłodnicy. Ogólnie mieliśmy wrażenie, że można na tym aucie polegać i że nas nie zawiedzie w najmniej oczekiwanym momencie. Co do Volvo to sam jeszcze jeżdzę V70 z 99 roku, ale to już zupełnie inne Volvo, obecne XC60 jest w cenie aut premium, a samo jest bardziej "wanna be premium", co widać nawet po biednych ambientach w Black Edition. Spalanie jest bardzo kiepskie, bo realnie nawet 13l, za wszystko trzeba dopłacać, łącznie z gwarancją dłuższą niż 2 lata czy przyciemnianymi szybami.