Póki co, elektryk ma zastosowanie tylko wtedy, kiedy masz na dachu fotowaltaikę.
Dla Nissana Leaf (jeden z najpopularniejszych elektryków w Polsce) z baterią 40kWh dane katalogowe są następujące:
Zasięg (WLTP) - cykl mieszany: 270km
https://www-europe.nissan-cdn.net/content/dam/Nissan/pl/brochures/Techdata/Nissan_LEAF_Tech_data_PL.pdfPrzyjmijmy, że zasięg rzeczywisty to będzie 200km, i przyjmijmy, że zużywa to pełne 40kWh (nie wiem czy te 40kWh to pojemność użyteczna akumulatora, czy może jednak "znamionowa", a wtedy użyteczna jest nawet mniejsza, a wtedy na pokonanie 200km faktycznie zużywa się mniej energii niż 40kWh). Wychodzi wtedy, że do przejechania 100km potrzeba 20kWh.
Przyjmijmy średni koszt 0,60zł za kWh za prąd z gniazdka (230V AC) - jest to po uwzględnieniu wszystkich opłat zależnych od zużytych kWh - opłat niezależnych od zużycia energii nie biorę pod uwagę, bo te zapłacisz tak czy siak - ładując auto czy też nie.
Wynik: 20 [kWh/100km] * 0,6 [zł/kWh] = 12 [zł/100km].
Za 12zł kupisz obecnie około 2,5 do 2,8 litrów benzyny czy ON - nie starczy na 100km. Czyli ładowanie elektryka z domowego gniazdka, prądem kupionym od elektrowni, jest tańsze od tankowania benzyny czy oleju napędowego. Jak jest z LPG to nie wiem, bo nigdy nie korzystałem więc nie mam porównania.
Oczywiście, korzystanie z ładowarek komercyjnych prawie zawsze jest droższe od tankowania paliwa (szybkie ładowanie - zawsze, wolne ładowanie - czasem można znaleźć dobrą cenę lub darmową ładowarkę).