Witam,
Niedawno kupiłem Toyote Auris z 2017roku, silnik 1.8 hybryda. Niestety po zweryfikowaniu historii serwisowej okazało się, że jakiś

w ASO Toyota lał tam regularnie olej 10w40... (auto poleasingowe, stawiam, ze powodem była oszczędność...).
Jakie jest najoptymalniejsze wyjście z sytuacji, żeby pomóć silnikowi? Ogólnie to myślałem by zmienić teraz olej na jakiś dobry 5w30 np. Millers, po ok. 3 tyś km znowu zmienić na 5w30, później po 10 tyś znowu zmienić na 5w30, po kolejnych 10 tyś 5w30 i może pokusić się kolejno o zmiane na 0w20 który jest faktycznie rekomendowany przez producenta?.
Dodam, że auto ma 80 tyś przebiegu... niby nie jest to dużo, ale pewnie co się miało stać jeżdząc na tych sikach (stawiam, ze olej najgorszej jakości) to się stało i po prostu szukam najoptymalniejszego wyjścia z tej patowej sytuacji.