Dlatego mimo że jestem zawziętym anty hybrydowcem , postanowiłem sprawdzić ten napęd, i kupić ravkę ,rocznik 2016- 2017
Wiem, że nie spełniam do końca kryteriów, ale jakby kolega poczekał do lipca 2021, to moja będzie do wzięcia od Arvala (koniec umowy najmu)

. Rocznik 2018, wersja Prestige 4x4, kolor Misty Silver, obecny przebieg ~22tys.km, myślę, że do lipca nie nastukam więcej niż 30tys.km. Tylko cena będzie zapewne w przedziale 110-120tys. zł.
Tyle, że ja bym jej nie wziął nawet za połowę tej ceny... sam napęd hybrydowy jest super, ale Toyota to jednak nie moja bajka. Zbyt wiele w tym aucie jest oszczędności, które na codzień zwyczajnie przeszkadzają:
- brak pamięci ustawień fotela kierowcy przy elektr. sterowaniu - przy 2 kierowcach w domu to koszmar (po co w ogóle ta elektryka? Przy manualu to przynajmniej wiadomo o ile ząbków fotel przesunąć)
- te cholerne niepodświetlane guziki, zwłaszcza od składania lusterek - doprowadzają do szewskiej pasji
- brak klimatyzowanego któregokolwiek schowka
- brak nawiewu na tylną kanapę - przy małych dzieciach to spory problem
- przedpotopowy infotainment (brak AA/CP)
No i przy rodzinie 2+2 (gdzie potrzebne są 2 foteliki) RAV4 jest po prostu za mała (z tyłu nie posadzisz 3 pasażera, pojemność i ustawność bagażnika też bez rewelacji) i jako "Recreational Activity Vehicle" zupełnie się nie sprawdza

Także tego...
Następca będzie pozbawiony tych wad (prawdopodobnie Ford S-Max, lub ewentualnie Skoda Kodiaq - zadecydują jazdy próbne na wiosnę).