Dodam tylko 2 słowa od siebie.
Przed zakupem obecnej chciałem właśnie kupić poprzedni model. Oglądałem kilka ale przy kwocie 110tyś - 120tyś chciałem auto bliskie ideałowi z niskim przebiegiem. W dobrej kasie i z dobrym wyposażeniem najlepiej wyglądały wersje sprowadzone z Kanady ale nigdy bym nie kupił auta z innego kontynentu (bazuje na doświadczeniach znajomych którzy to zrobili).
Miałem jedną RAV4 nagraną, rocznik 2017 Hybryda do obejrzenia w Warszawie. Umówiłem się na przegląd auta w salonie Żerań. Już po vin było coś podejrzanego. Auto na rynek rosyjski, kupione na Ukrainie a sprowadzone z Austrii. Po 2h przeglądu, salon okazał się bardzo pomocny, doszli do wniosku że jest podejrzenie że auto ma przebite nr. Za przegląd miałem zapłacić 500zł, ale z uwagi na sytuacje policzyli mnie 100zł.
Zacząłem drążyć temat i... wyszło na to że najprawdopodobniej, tak na 99% auto było skradzione, i przyspawali w miejsce blaszki z VIN nową od rozbitego auta. Odpuściłem temat, ówczesny właściciel auta był załamany. Kierownik salonu nabrał podejrzeń, bo farba psiknięta na blaszkę z VIN wydawała się nieco w innym odcieniu.