Trudni klienci istnieją w każdej branży, ale stanowią kilka procent całości.
Dokładnie sobie zdaje sprawę bo działam w branżach które nic nie mają ze sobą wspólnego. Organoleptycznie wiem że można trafić "roszczeniowca" wszędzie. Problem polega na tym jak trafiasz 10% osób znających się na danej sprawie. Pomijam fakt kultury osobistej oraz norm społecznych typu wydzwanianie o 23 w sprawie vinu.
Mógł byś opisać najciekawsze przypadki z którymi miałeś do czynienia ?
Już dwa razy robiłem podejście do opisania kilku przypadków ale jest tego tak dużo że musiałbym siedzieć 2g

postaram się tak krótko i w hasłach..
Jaris turbo 130k.km. stan budy 5ka, stan techniczny 6ka z dużym plusem. Nowe sprzęgło, nowe turbo nowe tarcze + klocki. Środek idealny, cały 100% oem włącznie z dedykowanymi felgami pod turbiaka + komplet felg 17ek tjuningowych

.
Sprzedaż około 12mcy, sto telefonów, sto smsów i ciągłe pytania pt. ilu miał właścicieli w ch, czy serwis był na olejach xxx?, czy mam wydruk z hamki, czy mam zdjęcia z ch ... ani jednej wizyty na oględziny !!!! Jak doszło do wizyty to kupujący w sypiącym śniegu maglował spalanie, cenę i koszty serwisu bo jego passat jest najtańszy a na koniec zaproponował mi coś koło 10k mniej

przy cenie z ogłoszenia 21,9k.
Powiesz że to taki przypadek. Drugi raz, drugi turbiak jaris dokładnie to samo ... więc potem jak dzwonił do mnie Pan z CH że może z placu mi zabrać fajnego turbiaka to ca ja na to

?
Dlatego jak ktoś ma prowadzić milion śledztw (byli tacy co rozliczali mi auto z dokumentów celnych od UE do PL) to szkoda moich nerwów. Dalej będę się bawił i albo ktoś znajomy auto kupi albo wystawiam je za granicą.
Jeżeli Polska to też przez kogoś kto ma dużo cierpliwości.
I niestety reszta aut podobnie albo jeszcze gorzej .
p.s.
Wspomniane auto przy którym mi grzebano w papierach wjazdowych na teren UE było fajne (lexus) bo w ogł.w całej EU były 3szt. w cenie po 30%więcej a w pl żadnej sztuki, wersja znana z plakatu, przebieg 140k.km. i były właściciel dał mi rozpiskę każdego tankowania z ostatnich 50k.km. + każdej wkręconej śrubki z paragonem.
Auto wziął kolega, serwisuje je dalej u mnie a po 1,5r zgłosił się Pan który umawiał się na oględziny i pomiary 30km.od mojego zamieszkania (zgodziłem się ) po czym się nie zjawił. Oświadczył że dalej szuka podobnego lexa oglądał wszystko i wszystko mu nie pasi