Nie no, nie ma też co przeginać w drugą stronę. Korzystałem z usług różnych ubezpieczycieli i tylko raz się przejechałem. Wszystko zależy od okoliczności oraz oczywiście OWU.
Jeśli ktoś robi przebiegi po 50 tys rocznie i ma wysokie ryzyko szkody i to poważnej, pewnie wybierze droższe ale bardziej dla niego godne zaufania ubezpieczenie. Jeśli auto robi 10 tys i nie lata po autostradach, można dobrać tańsze, bo ryzyko szkody niższe.
Gdybym płacił zawsze PZU tak, jak proponowano mi u dilera, po 5 latach miałbym składek zapłaconych na kwotę ponad 15 tys zł. Sposób użytkowania mojego samochodu oraz doświadczenia z innymi ubezpieczycielami stawia pod znakiem zapytania sens ekonomiczny takiego wyboru.
Ale dla kogoś innego to może być najlepsza opcja. Nie ma rozwiązania najlepszego dla wszystkich.