Hej.
Znowu chwilę nie pisałem, ale jest się czym pochwalić. Wpis będzie trochę długi, ale chyba warto

.
Ale najpierw wracając do tematu owiewek, miałem zdać większą relację. Więc tak, zrobiłem większą trasę z owiewkami, w obie strony - raz z i z powrotem bez owiewek. Usuwają one efekt otwartej szyby, to chrobotanie powietrza przy szybie, ale jednak wzmagają sam dźwięk opływowy powietrza, już od około 50 km/h. Jedyna różnica na plus jest przy większych podmuchach, gdzie o dziwo ten dźwięk jest słabszy niż bez owiewek (dźwięk podmuchów). W każdym razie, z miłą chęcią po wielu km gdy wracałem, zdjąłem owiewki. Za duży szum robią. Być może jest to kwestia lepszego dopasowania, montażu, podklejenia ich, użycia wszystkich dołączonych akcesoriów. Nie wiem, nie próbowałem dalej, bo dały mi one do myślenia i zacząłem bawić się w szukanie dalej.
No i teraz druga cześć. Mówiłem, że znajdę. No i znalazłem i naprawiłem (“w dwóch trzecich”). Żona na miejscu pasażera potwierdza

. Poniżej wszystko opiszę, wstawię zdjęcia itd. Niektóre połączyłem, bo za dużo czasu bym tracił na ich wstawianie.
Efekt otwartej szyby/chrobotania powietrza powstaje w trzech różnych strefach, do których należy podejść osobno:

Pierwsza strefa (1) to sam róg okna, gdzie w moim przypadku uszczelka była nieprawidłowo zamontowana. Druga strefa występuje praktycznie na całej długości szyby, gdzie fabryczna uszczelka nie dociska odpowiednio szyby. Trzecia strefa znajduje się przy trójkącie i tutaj mam mały kłopot - nie potrafię tego jeszcze naprawić, ale potrafię znacząco wyciszyć (dlatego napisałem, że naprawiłem “w dwóch trzecich”).
Zaczynamy od strefy drugiej. Problem polega na tym, że uszczelka poddaje się przy podmuchach wiatru i przepuszcza powietrze, wodę oraz pył, piasek. Jak nie będziecie szyby otwierać dostatecznie długo i zrobicie sporo km, po jej otwarciu zobaczycie piasek (co już zresztą ktoś wspominał). Po myciu na myjce widać zbierającą się wodę na wewnętrznych częściach uszczelki. I tak dalej. Oklejanie taśmą nie działa. To też nie działa pomimo że przylega idealnie równo i powinno działać:

Dopiero poniższe dało mi dużo do myślenie + to, że owiewki działają:

Pewnego razu odklejając taśmę w problematycznym miejscu (którą nakleiłem z lekkim rozciągnięciem) zauważyłem, że taśma była wypychana od wewnątrz. Nie jestem fizykiem, ale rozumiem to na ile potrafię - pomimo oklejenia, różnica ciśnień dalej wypycha powietrze.
Jak to naprawić? Początkowo myślałem żeby działać od wewnątrz, ale nic nie skutkuje dostatecznie. Nawet nałożenie uszczelki na górę szyby nic nie pomaga (bo przedmuchy przez oryginalną dalej są), a poza tym przy zamykaniu/otwieraniu szyby nie ma to sensu, bo guma o gumę szoruje i uszczelka się sfatyguje. Rozwiązaniem jest wypchać uszczelkę, która przylega do srebrnej listwy od zewnątrz, włożyć niegruby kawałek uszczelki, gąbki, gumowego sznura, etc. tak jak na poniższych zdjęciach:


Nie wygląda to ładnie na zdjęciach, ale zbyt mocno się do tego nie przykładałem i nawet nie miałem czarnej uszczelki pod ręką (ta brązowa to okienna typu E 9x3,8 z której wyciąłem jeden szereg). Ale przechodząc obok, tego nawet nie widać. Ostatnie zdjęcie przedstawia stronę pasażera, gdzie użyłem uszczelki z gąbki w kolorze szarym. Efekt taki sam, wygląda nawet lepiej. Docelowo chcę to zrobić wszystko na czarno i bardzo dokładnie, aby nie było widać ingerencji.
I teraz tak, cokolwiek tam wstawiamy, musi na tyle wypchnąć tę uszczelkę w kierunku szyby, aby nie dało się jej podważyć np. wykałaczką, wkładając w to niewiele siły. Sprawdźcie u siebie - u mnie było tak, że wystarczyło użyć naprawdę niewiele siły aby wykałaczka podważyła uszczelkę. Tutaj fotki (przód i tył dla porównania z wykałaczką):

Przy okazji w gratisie zdjęcie z tylnej szyby, gdzie jest ten sam problem. Jak otworzyłem szybę ujrzałem na bocznej uszczelce… piaskownicę…
Uwaga, nie można za bardzo wypychać uszczelki gdyż wtedy
szyba całkowicie się nie domknie, głównie w strefie 1 i dalej będą przedmuchy. Czy szyba jest całkowicie zamknięta da się sprawdzić w ciemnym miejscu, latarką i patrząc od dołu.
Trzeba to cały czas kontrolować.
Teraz przechodzimy do strefy 1. Najpierw zdjęcie:


W moim przypadku róg uszczelki nie przylegał dobrze do szyby (szpara wielkości połowy małego palca), powodując przedmuchy do wewnątrz. Co też wyjaśnia dlaczego gąbka, którą umieściłem w środku trochę pomagała (gdzieś na poprzednich stronach o tym pisałem). Do środka nie ma sensu nic pakować, trzeba zablokować dostęp powietrza. Ten róg powinien nachodzić bezpośrednio na szybę, tak aby nawet wykałaczka nie mogła się przecisnąć. Róg powinien się “położyć” na szybie. Aby to osiągnąć musiałem wyciągnąć/naciągnąć uszczelkę w górę, tak aby móc ją bardziej na górze dopchnąć w górę i prawą stronę i aby włożyć ją pod listwę. Nie trzeba uszczelki rozbierać, wystarczy podważyć palcami w miejscu nr 5 i ciągnąć lekko w górę. Po troszku, potem docisnąć do w górę i prawo w samym rogu, tak aby cały róg (nr 4) udało się włożyć pod listwę. To, że uszczelka wejdzie pod listwę na tych kilku mm da się potem zasłonić tą czarną listwą boczną (można ją zdemontować i przesunąć) - nr 5.2. W moim przypadku i one były fabrycznie źle zamontowane, zbyt na zewnątrz.
Przy naciąganiu uszczelki trzeba uważać aby nie przesadzić oraz na to aby zbyt dużo jej nie wysunąć, gdyż może pojawić się taki problem, że uszczelka nr 5.1 nie będzie dobrze dociskać do szyby, tworząc kolejne przedmuchy (one nie dadzą efektu otwartej szyby, ale będziemy słyszeć na zewnątrz chrobotanie). Ten nadmiar można w pewnym sensie zniwelować znowu przesuwając osłonę (5.2) bardziej w kierunku szyby, ale zbyt wielkiego manewru tam nie ma. W moim przypadku jest ogólnie jeszcze gorzej, bo sama uszczelka jest trochę fabrycznie sfatygowana i przy samej górze dobrze nie dociska do szyby. Jeszcze mi się nie udało tego naprawić, więc jako rozwiązanie tymczasowe umieściłem w środku trochę pianki (nr 5.3).
Teraz ostatnia strefa nr 3.


Tutaj mam największy problem. Podczas jazdy słychać chrobotanie powietrza, coś jakby szyba nie otwarta, ale uwaga,
na zewnątrz, nie pod szybą. Gdy się wsłucham, przechylę głowę, słychać, że ten dźwięk powstaje na zewnątrz dokładnie w miejscu tego trójkąta (okolice wystającego elementu aerodynamicznego). Czasami rezonuje on przez całą szybę (słabo, ale jednak). Nie wiem jeszcze gdzie ten dźwięk dokładnie powstaje, w którym konkretnym miejscu, ale wiem, że dodanie trochę uszczelki piankowej/gąbki do środka luki nr 6 oraz demontaż elementu nr 7 i wypchanie go całego bardzo mocno pianką/gąbką tłumi ten odgłos, redukuje gdzieś o 80%. Jak zdemontujecie nr 7, to zobaczycie, że jest tam baaaardzo duża wolna przestrzeżeń gdzie faktycznie ten dźwięk może rezonować. Jego bardzo dokładnie wypchanie pomaga (i znowu, tam w środku wiatr nie wieje, ale sam dźwięk jakoś rezonuje). W każdym razie, będę jeszcze nad tym myśleć.
Ogólnie rzecz biorąc, jazda samochodem całkowicie się zmieniła, jest ciszej, znacznie ciszej. Wiatr już tak nie dokucza i nie wkurza. Ja jestem ogólnie nadwrażliwy na dźwięki i uważam Camry za najgłośniejszy samochód jaki miałem, ale ten efekt otwartej szyby doprowadzał mnie już do kresu wytrzymałości. No ale udało się. Byłem zdesperowany, bo wstępnie umówiłem się na wygłuszanie Camry, ale stwierdziłem, że jak tego nie znajdę i nie naprawię, to nie ma to sensu, bo jest to najbardziej wkurzający dźwięk w całym aucie, potem jest reszta.
Jeszcze taką osobistą dygresję sobie dodam, bo muszę to z siebie wyrzucić. Miałem wiele samochodów, ale Camry jest zrobione najgorzej, wprost fatalnie. To jest żart, nieporozumienie, wstyd dla Toyoty, że wypuszcza coś takiego. Uszczelka, która nie dociska okna? Uszczelka, która fabrycznie nie pasuje bo nie zaślepia szpary? Plucie klientowi w twarz. W serwisie oczywiście usłyszałem, że nic nie słychać, ten typ tak ma i idź Pan się gonić. To nie jest jedyny w ogóle problem, który miałem z Camry, po odbiorze jeszcze dwie sprawy były skopane (nie działo podgrzewanie siedzenia pasażera oraz samochód nie miał zbieżności kół). No brak mi słów na to wszystko. Już nie mówiąc o całym wyciszeniu. Myślałem, że bardziej skomplikować i spaprać sprawy niż francuzi nikt nie potrafi. Myliłem się. Francuzi to jednak dobre auta robią. Nigdy nie sądziłem, że w dwumiesięcznym samochodzie spędzę miesiąc dzień w dzień szukając i kombinując co jest nie tak. W innych czasem coś trzeba było porobić, ale nie dlatego, że skopano pierwszy montaż i kontrolę jakości (halo, Toyota, gdzie legendarna kontrola jakości, która w książkach opisywana jest jako wzór?), ale dlatego, że coś się po prostu popsuło. Dramat, wstyd, traktowanie klienta jak idiotę.
Tam kolega wyżej pokazuje zdjęcie zdemontowanej listwy. Tam raczej nie ma sensu nic upychać. Już to zrobiłem. Ogólnie moja strona kierowcy ma załataną chyba każdą możliwą dziurę w drzwiach, a pasażera tylko jedną modyfikację + to co dzisiaj opisałem (specjalnie, aby wiedzieć jakie rozwiązanie jest docelowe i móc usunąć wszystko inne). Wiecie ile szpar wypchałem? Kilkadziesiąt. Wiecie, że wewnątrz tej srebrnej listwy przy oknie hula sobie powietrze? Tam gdzie kolega demontuje listwę, od wewnątrz, też jest sporo miejsc gdzie przechodzi powietrze. Takich rzeczy jest tutaj mnóstwo. Dramat. No ale dobra, koniec narzekania. Jak jeszcze jakieś modyfikacje uznam za słuszne, dam oczywiście znać.
Jeszcze pokażę Wam jakich uszczelek używałem, abyście mieli porównanie. Ogólnie to są tanie marketowe, co mi wpadło w ręce gdy byłem przy okazji i stwierdziłem, że coś tym zrobię.
Pianka, którą wypychałem różne luki oraz wypchałem np. nr 7:
https://www.castorama.pl/uszczelka-pianka-diall-garazowa-6-5-m-17-mm-id-1093600.html Ogólnie bardzo fajna, bardzo dobrze się ściska i wchodzi we wszystkie szpary. Wycisza i nawet niewielka ilość zatrzymuje wiatr. Uwaga - nie naklejać jej na lakier, uszczelki, etc. Klej jest dość mocny i ciężko schodzi z uszczelek i lakieru. Ja robiłem tak, że najpierw podklejałem taśmą malarską i na nią tą uszczelkę lub - co robiłem znacznie częściej - odcinałem część klejącą otrzymując dwa kawałki - grubszy bez kleju i cienki z klejem. Mając wiele kawałków z klejem można je razem skleić i nic nie tracimy

. Pianka ta (wraz z klejem) jest słabo odporna na wodę - nadaje się raczej do wewnętrznych szczelin. A no i z racji, że fajnie się nią wypycha, jest elastyczna, praktycznie nie ma potrzeby jej podklejania, wystarczy gdzieś wcisnąć i się będzie trzymać.
Brązowa uszczelka użyta do finalnego rozwiązania -
https://www.castorama.pl/uszczelka-diall-profil-k-6-m-9-mm-brazowa-id-1093616.html Przypominam, że odciąłem jeden szereg gdyż za mocno wypychał uszczelkę fabryczną.
Taśma użyta na drzwiach pasażera oraz w miejscu 5.3
https://www.jula.pl/catalog/artykuly-budowlane-i-farby/instalacja-wodna-i-sanitarna/instalacja-wodna-grzewcza-i-sanitarna/izolacja-rur/tasma-izolacyjna-do-rur-452299/ Jak widzicie prowizorka, ale jeszcze tylko naprawić trzecią strefę i można zrobić ładniej. Wydaje mi się, że najlepiej byłoby użyć tutaj jakiś gumowych uszczelek, sznurów co koledzy wcześniej opisywali. Jak ktoś coś zadziała, podrzućcie może zdjęcia, to zawsze dla wszystkich jakaś inspiracja.
Dobra, starczy na dzisiaj

. Powodzenia. Dajcie znać.