Cześć
Właśnie od stycznia minęło mi 10.000 km od stycznia. W związku z tym jubileuszem czuję się zatem uprawniony do paru komentarzy

1. Jestem zadowolony

.
2. Kupiłem auto, żeby wygodnie i ekonomicznie jeździć i tak jest. No i dłuuuugo....
3. SPALANIE:
- Spalanie od początku wg komputera 5,4 litra.
- Spalanie od początku wg "instrybutora" 5,5 l/100. (w zasadzie mogę już przestać spisywać te tankowania). Aaaa... tankuję do pierwszego odbicia. Najpierw myślałem, że jak pod korek to będzie dokładniej ale nie, szkoda zawracania głowy.
- Różnica zatem bardzo mała - w moim poprzednim aucie było to 15% !!!
- 40% autostrady i drogi ekspresowe, 60% miasto oraz drogi jednopasmowe (te do 90 km/h). Jazda, generalnie, zgodnie z przepisami - staram się max dopuszczalna prędkość o ile tylko pozwalają warunki.
- dojeżdżam do pracy 11 km (trasa małowiejska-wielkomiejska). Spalanie z górki od 4,5 do 3,5 litra (no te 3,5 wymaga trochę zabawy ale nie tamowania ruchu) a pod górkę od 4,5 do 5,5. W zależności od temperatury i korków.
- Dobiłem do 10.000 trasą do Chorwacji i z powrotem. Na całej trasie - 3000 km ( w tym trochę jazdy lokalnej po Istrii), spalił 5,97 l/100 (wg bardzo ok.). Z czego 2600 to były autostrady. Prędkość zgodna z przepisami i warunkami. Najszybciej dało się jechać na odcinku A1 Łodź-Gdańsk. Przy 140 spalanie wyszło 7,5 l. Inne odcinki kilkusetkilometrowe - ze średnią 120 km/h - 6,8 l. Ze średnią ponad 100 km (najczęściej) od 5,1 do 5,8l. odcinki ok. 80 km/h - 5 l i mniej.
- Podczas tej podróży auto się bardzo fajnie sprawdziło (ale jechaliśmy tylko we dwójkę). Przeżyłem jednak szok i niedowierzanie gdy wyjechałem ze stacji i chciałem przemyć zacieki na szybie po nieudolnym myciu - to wyposażone w milion elektronicznych gadżetów auto NIE MA SYGNALIZACJI NISKIEGO POZIOMU PŁYNU!!! Wiem, wiem - na pewno wszyscy o tym wiecie - ja też - od kilku dni

dla mnie przypał - znacznie większy niż ta brakująca wykładzina nad nogami kierowcy - chociaż to też mega słabe.
Co jeszcze (oprócz tego że jestem zadowolny

) ... No ta blacha. Strach się oprzeć, np. tankując na stacji. Strach postawić rower niechcący na dachu gdy się nie trafi w bagażnik... Tak... mam "pamiątkę". No generalnie jak się coś naciśnie, jakiś plastik to hmm... No ale może to tylko tak wygląda... Na razie nić się nie stało złego - ale na pierwszą ocenę przyjdzie czas za jakieś pięć lat i 100.000... Tak samo jak na drugi główny powód zakupu - niezawodność...
No to tyle