Odświeżam temat.
Właśnie wróciłem z 2 tygodniowych wakacji. RAVka stała sobie w garażu i czekała na nas.
Ale chyba tęskniła bardzo...
Otworzyłem ją pilotem. Wsiadłem i się zaczęło... ruszyła któraś z pomp (paliwa?) i to już było zbyt wiele dla akumulatora.
Lampki górne przygasły do koloru ciemno pomarańczowego i.... koniec.
Klapa elektryczna oczywiście nie działa. Auto w garażu. Ciasno jak diabli.
Rozkładam tylną kanapę, gramolę się do bagażnika. Po kilku próbach dostaje się do elementu za którym jest akumulator.
Podłączenie ładowarki elektronicznej nic nie daje - wyświetla opcje ładowania akumulatora motocyklowego 6V

Dopiero tradycyjna ładowarka pozwala ożyć baterii. Po 2 h odpalam i wszystko działa.
Teraz stoi i się ładuje do syta już ponownie ładowarką elektroniczną.
Po odpaleniu wyświetliło 50% baterii trakcyjnej.
Poza alarmem i immobilizerem nie ma żadnych dodatkowych "gadźetów" wiszących na baterii.
Przed wakacjami ostatni bak wyjeżdżony wyłącznie po mieście - czyli ładowanie baterii słabe było.
Warto jednak co jakiś czas podładować akumulator - szczególnie przed dłuższym postojem.