Panowie tu chodzi o całkowicie inny temat do którego pije, a mianowicie:
Mam auto białe znudziło mi się kupuje auto czarne
Mam auto firmy xxx znudziło mi się kupuje firmy yyy
Mam auto jestem pedantem serwisowym i coś mi w nim podpadło więc zmieniam na auto które podoła mojemu pedantyzmowi serwisowemu.
A tu co mamy ?
A no mamy pedanta serwisowego który został zdenerwowany przez przedstawiciela producenta auta, pedant wychwytuje wszystkie usterki/zaniechania/głupoty itp, pedant podkreśla wszystko i za każdym razem dodając że zmienia auto.
I chwała mu za to ale pedant zmienia auto na markę/model o którym można powiedzieć wszystko ale w tym co dla naszego pedanta jest najważniejsze jest dnem.
Mamy wychwytywanie całej historii tojoty o wadliwych dieslach, o padających skrzyniach a bmw nie ma żadnej historii tam było wszystko ok.

Oczywiście za chwil się dowiem że pedantowi chodzi o elektryka a my mówimy o spalinowych autach tylko że na ta chwilę w elektrykach bmw różowo nie jest, bo już są akcje serwisowe a do tego można zawsze sprawdzić dokonania modeli i3/i8 które są z nami kilka lat.
Dlatego śmieszy mnie podejście tu mi przeszkadza zapach stęchlizny a tam rozkoszuje się zapachem szamba twierdząc że to prawie Fiołki

I żeby nie było nie jestem żadnym miłośnikiem toyoty, współpracuje z wieloma firmami i wszędzie mogą się trafić czarne owce w zespole ludzi i każda firma będzie walczyć o ochronę kasy przy próbach zgłaszania czegoś na gwarancji.
Miałem okazję uczestniczyć w naprawach gwarancyjnych toyoty, opla, bmw, merca seata, renault i nie chce mi się tego opisywać albo psioczyć na konkretną markę ogólnie żadna z nich tanio skóry nie sprzedała i to co usłyszałem na pierwszy strzał negatywnego rozpatrzenia reklamacji zakrawa na parodię.
Więc potwierdzę camry prowadzeniem i bajerami pewnie nie umywa się do bmw i4 ale za to i4 nie da tego co daje camry czyli spokoju użytkowania.
P.s.
I żeby nie było jako dd nie mam toyoty i do zabawy też nie mam toyoty
