Już kilka razy tu w Toyocie zauważyłem, że jadąc z ustawionym tempomatem (np powyżej 40 km ) drogą w dół samochód mi przyśpiesza i rozpędza się . Naciskam więc na hamulec on( tempomat) się wyłącza po czym ponownie go aktywuję na tę samą prędkość i jedzie z wyznaczona prędkością. Oczywiście jak dogonię poprzedzający mnie samochód radar to "wyłapuje" i samochód zwalnia do odpowiedniej odległości ale jak nic nie ma to gna w dół coraz szybciej (co dziwne nie zawsze) dalej. Co o tym sądzicie?
P.S.
Na równej drodze lub w górę jedzie równomiernie.
Jechałem wczoraj A4 z Katowic do Krakowa i są tam zjazdy ale nie takie strome, żeby samochód mógł przyśpieszać. Jak miałem włączony tempomat to przy 130 km/h jak zjeżdzałem to na zegarach widziałem jak żadne koło się nie kręciło, a to by oznaczało, że jak jedzie pojazd z ustawioną prędkością to jeśli jest zwiększanie prędkości to wtedy system nie pozwala na napędzanie kół przednich i tylnych. O ile to co mi pokazuje na zegarach to jest rzeczywiste odzwierciedlenie, że jest przenoszony napęd na przednie i tylne koła.
Z mojego doświadczenia ciężko spotkać takie strome zjazdy, żeby samochód zaczął przyśpieszać przy zadanej prędkości (bez dodawania gazu lub z ustawionym tempomatem). Może jak się wybiorę w Bieszczady. Jest tam kilka takich zjazdów. A tak to przetestuję trasę z Krakowa do Katowic przez Dąbrową Górniczą. Jak wykonam test do dam Ci znać.