Nie twierdzę, że jest gorsza. Ma swoje zalety i dlatego się na nią zdecydowałem... Pamięć fotela jest tylko w executive i to samego fotela. W fordzie w wersji titanium (którą nie jest najwyższa) miałem nie tylko fotel, ale też lusterka i kierownice, więc cały komplet dla kierowcy. Jak wyłączałem zapłon, to fotel odsuwał się do tyłu, a.kierownuca szła do góry - mała rzecz, a cieszy. Pamięć dla 3 kierowców z możliwością przypisania ustawień do kluczyka
Podświetlenie lusterek - że zdziwieniem dowiedziałem się, że tylko w exe... Przecież to standard w prawie golasach. Podświetlenia przycisków nie ma za to nawet w najbardziej wypasionej wersji, a w suficie wsadzają zwykle żarówki (to oczywiście akurat mały problem). Toyota nie zapala też świateł przy otwieraniu...
USB - jasne, jest kilka, ale tylko do ładowania. W fordzie każde miało transmisję danych.
Byłem też nieźle zszokowany jak dowiedziałem się, że pierwsze roczniki z 5gen nie miały AA/CP. Bez tego w ogóle nie kupiłbym auta, no ale to już wyeliminowali. Częściowo, bo działa tylko po kablu, gdzie w mondeo jest bezprzewodowe od zdaje się 4 lat...
To wszystko detale, ale właśnie takie detale sprawiają wrażenie nowoczesnego auta. Czego i w jakim stopniu będzie mi brakowało, to jak pisałem, powiem za jakiś czas. Jeszcze nie odebrałem swojej ravki:-)