U mnie RAVka wymiękła wcale nie pod jakaś tam górkę, prawie płasko było, tyle, że wjechałem nieopatrznie na nieubitą ziemię (niby trawka), gdzie koła po prostu wbiły się prawie po felgi w grunt.
Chodząc tam na nogach miało się wrażenie jak by po gąbce lub materacu chodzić. Gdy ruszyłem - koła bez większych oporów sfrezowały trawkę i zaczęły lekko buksować w mazi, która była pod spodem.
Nawet lampka TRC się nie zapaliła, tak lekko koła się obracały w miejscu. By się nie zakopać po chwili odpuściłem i delikatnie ruszyłem z górki kilka metrów, zmieniając przy tym ślad po których toczyły się koła, a następnie z miejsca gdzie było trochę lepiej rozpędziłem się i jakoś tam wyjechałem z rozpędu.
Mając AWD pewnie łatwiej by poszło wyjechanie z tego pechowego miejsca, a tak musiałem trochę pokombinować.
Najbardziej się obawiałem tego, że całkiem się zakopię i będę musiał startować do sąsiada z ciągnikiem by poratował.
To by dopiero chłopy mieli uciechę - o przyjechał miastowy, SUVa se kupił i na prostej drodze się zakopał, a taki był ładny amerykancki, szkoda, he he he

.