Obecnie takie rav4 jak Twoje, kosztuje w okolicach 220k, więc zostaje 60-70k różnicy. Przy czym x3 to bardzo ciasne auto, dużo lepszym wyborem jest q5.
Za 70 tys różnicy jestem skłonny znosić wyższy hałas:)). Mój kolega ma Q5 co prawda w wersji Sportback i rzeczywiście miejsca więcej niż w X3, ale nadal mniej niż w Rav4. Z drugiej strony nie każdy potrzebuje dużo miejsca z tyłu czy dużego bagażnika. Są tacy, którzy na codzień wolą mieć auto mniejsze i bardziej zwrotne, a na wyjazd wrzucić trumnę na dach. Uwierz mi, jeżdżąc do tej pory samochodami dla ludu, zastanawiałem się nad Q5 i X3 oraz Volvo XC60 właśnie dlatego, że chciałem liznąć klasy premium. Pracuję w firmie leasingowej, raty ustawiłbym sobie tak, żeby spłacać rok dłużej niż Ravkę przy takiej samej wysokości raty i specjalnie bym tego nie odczuł. Od premium odrzuciły mnie- płacenie za ideologię a nie za to co dostaję, oraz koszty serwisu. Kolega za wymianę klocków z przodu w CLA zapłacił 1680 zł, a mi policzyli w Q2 za wymianę oleju po roku( sam chciałem, Audi zaleca wymianę po wskazaniu komputera) 980 zł. Oczywiście wymieniłem u zaprzyjaźnionego mechanika za 480 zł. Mając samochód premium, dostajesz w pakiecie snobistyczne ceny serwisu premium. Płacisz za całą bajkę, ideologię, wciskaną Ci przez producenta, nie mającą nic wspólnego z rzeczywistym kosztem usługi. Zgadzam się, że utrzymanie ludzi, budynków, sprzętu kosztuje. Ale nie tyle. I dlatego zadecydował rozsądek, a nie serce. Sercem brałbym Porsche Cayenne S Turbo za 800 tys, albo BMW x5 M.