Jak użytkownik auta z takim napędem powiem jedno - to bzdura na resorach. Piszą to spece, którzy w życiu hybrydą nie jechali. Zresztą we wszystkich dziedzinach życia mamy obecnie wysyp takich "ekspertów".
Skoro tak dobrze się znasz, to powiedz w jaki sposób Corolla z silnikiem 1.8
Trzeba pamiętać, że w trasie napęd hybrydowy działa przez jakiś czas, po 700km na autostradzie akumulatory są puste i pozostaje jedynie silnik spalinowy, który będzie wył bo dostarcza moc dopiero przy wyższych obrotach (4000+ obr/min). Podróż w takich warunkach to mordęga.
Jak użytkownik auta z takim napędem powiem jedno - to bzdura na resorach. Piszą to spece, którzy w życiu hybrydą nie jechali. Zresztą we wszystkich dziedzinach życia mamy obecnie wysyp takich "ekspertów".
To skoro sie znasz to wyjaśnij wszystkim jak to jest na prawdę.
W Corolli 1.8 siedzi silnik 2ZR-FXE o mocy maksymalej 99 bhp i maks. momencie obrotowym 142 Nm @ 4000 rpm. To sam silnik spalinowy.
Przy jeździe autostradą (przyjmijmy 4h z prędkością 140 km/h, płaski teren, jednostajna jazda) napęd elektryczny nie będzie używany przez zdecydowaną większość czas bo akumulatory trakcyjne mają bardzo małą pojemność. Zatem jedyne źródło napędu to 99 konny silnik. Ten 2ZR-FXE przy 3000 rpm będzie miał moc ok. 42 bhp. Dla porównania 1.6 Valvematic 1ZR-FAE (też był w Aurisach) przy 3000 rpm ma moc ok. 60 bhp czyli 50% więcej. To oznacza że ten 1.6 może się wolniej kręcić (czyli jest ciszej, nie ma wycia) aby rozbujać taką samą budę.
Gdzie tutaj jest błąd w rozumowaniu? Potrafisz wytknać czy tylko napisać że się nie znam?
Oczywiście nie chcę udowodnić, że hybryda nie ma żadnego sensu. Ma, ale nie autor wątku pytał się o kupno auta do jazdy w trasy.