Mówicie niestandardowe zabezpieczenia, tyle że jakie macie propozycje do zastosowania w samochodzie naszpikowanym elektroniką?
To chyba nie może być jakiś fizyczny przycisk typu kij w szprychach, ukryty w dowolnym miejscu?...
Myślę że pula możliwości jest dość ograniczona, żeby nie spowodować szkód i żeby system się podniósł. Złodziej wykona diagnostykę i raczej będzie wiedział czego się spodziewać i gzie szukać.
Zresztą 30 lat temu autoalarm to był raczej luksus i niestandardowe zabezpieczenia były powszechne. A jednak to były złote czasy dla złodziei.
Niestandardowe zabezpieczenie daje dużą gwarancję, że złodziej odpuści.
W każdym z wklejonych filmików widać, że działają schematami, a kradzież zajmuje im kilkanaście sekund.
Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że taki „gameboy” czy inne urządzenie kosztuje sporo kasy i na pewno nikt nie chce go stracić.
Na 100% złodziej nie będzie się bawił w diagnostę. Jak schemat nie zadziała to poszuka takiego auta w którym mu się uda. Na jednym z filmików widać, że złodziei pokonała brama wjazdowa

.
Każde niestandardowe zabezpieczenie ma sens

. Nawet zmiana nadkola ma sens, bo nikt nie będzie się szarpał łomem z autem, mają przy sobie sprzęt pewnie o wartości większej niż kradzione auto.
Ps. Rozwiązania macie tu na forum, ale nie sądzę, że znajdzie się ktoś kto wrzuci na forum gotową instrukcje najlepiej ze zdjęciami, bo byłby klasycznym idiotą
