W sumie racja choć jednak w wiekszości przypadków na zimno to silnik startuje praktycznie od razu. Co wtedy? Wspominajac film chlopaków z USA wydaje się, że auto chyba pojedzie na elektryku tyle ile się da i stanie. Przypuszczalnie max 3-4 km ale z rozładowanym aku to może i kilometra nie ujechać. No ale tu zlodziej musiałby miec przygotowana dziuplę albo lawetę żeby móc rozpracować blokadę albo po prostu wywieźć auto w siną dal.
Biorąc pod uwagę, że pewnie nie byłby przygotowany na taka ewentualność, bo przy dobrze/sprytnie ukrytym przycisku nie wyczai obserwując auto wcześniej że jest jakies dodatkowe zabezpieczenie, jest szansa że mogloby to uratować samochód przed kradzieżą.
Myślę też że połączenie standardowego BLE czy Cobry z np. Canlockiem jest niezłe. Diodę i przycisk standardowego zabezpieczenia złodziej widzi i moze załozyć, ze to wszystko. Gdy to sforsuje pojawia się nagle drugie. Auto trąbi, jest zaskoczenie. Oczywiście kabel z klaksonu łatwo wyrwać ale czy warto tyle ryzykować? Za rogiem stoją przeciez dwie kolejne ravki, pewnie tylko z BLE bo w końcu szkoda było już wydać jednorazowo ekstra 3000 na canlocka skoro mozna było wiecej wpakowac w ceramikę znikającą po pół roku, a i tak co roku więcej sie płaci za ubezpieczenie.
Na necie sporo jest filmów z kradzieży na walizkę spod domu. Widac ze sporo aut ma nieusypiające sie kluczyki, a każda dodatkowa czynność np. chowanie do skrzyneczki, usypianie ręczne itd jest z zasady niewygodna i tego sie nie robi. Na gameboya czy reflektor nie pomoże ale jakoś widać że głównie kradną na walizkę. Ciekawy jestem jaki jest odsetek kradzieży spod domu, spod sklepu, spod pracy itp. Spod domu właściciel ma monitoring, z innych miejsc pewnie trudniej do niego dojść żeby puścić w necie - jeśli w ogóle coś sie nagrało.